Rośnie liczba polskich dzieci na Wyspach

Rośnie liczba polskich dzieci na Wyspach

Rośnie liczba polskich dzieci w Wielkiej Brytanii; w tym roku liczba polskich noworodków na Wyspach sięgnie kilkunastu tysięcy - wynika z danych brytyjskiego urzędu statystycznego, opublikowanych w poniedziałek w wysokonakładowym dzienniku "Daily Mail".

W 2003 roku w W. Brytanii urodziło się 1.392 polskich dzieci, w 2004 r. - 1.830, w 2005 r. - 3.403, a w 2006 r. już 6.620. Jeżeli trend utrzyma się w 2007 r., to liczba polskich noworodków sięgnie ok. 13 tys., co kosztować będzie brytyjską publiczną służbę zdrowia ok. 20 mln funtów. Koszt narodzin jednego dziecka szacowany jest na 1.578 funtów - wylicza "Daily Mail".

Gazeta przytacza dane Instytutu Badań Polityki Społecznej (Institute for Public Policy Research) wskazujące, że po 1 maja 2004 roku do szkół w W. Brytanii zapisano 240 tys. dzieci z nowych krajów Unii; 170 tys. z nich to dzieci polskie.

Dane te "Daily Mail" ilustruje na pierwszej stronie zdjęciem kolejki Polaków przed konsulatem RP w Londynie pod krzykliwym nagłówkiem "Polski baby boom".

W poniedziałek w Londynie ukazał się również raport na temat sytuacji mieszkaniowej nowo przybyłych imigrantów. Z opracowania fundacji Josepha Rowntree wynika, że przyjezdni trafiają do domów i mieszkań, których inne rodziny nie chcą ze względu na niski standard. Tym samym nie jest prawdą, że odbierają lokale miejscowym - zauważa raport.

W dokumencie, omówionym przez agencję Press Association (PA), oceniono, że "koncentracja nowo przybyłych imigrantów w niektórych dzielnicach nie jest wynikiem ich skłonności do trzymania się razem, lecz tego, iż wprowadzają się do dzielnic, z których dotychczasowi mieszkańcy wyprowadzają się na dużą skalę".

Raport fundacji, która w swym dorobku ma wiele wnikliwych analiz na temat różnic społecznych, został sporządzony na podstawie rozmów z 39 imigrantami z Liberii, Pakistanu, Polski i Somalii, którzy trafili do Sheffield.

Wśród problemów mieszkaniowych, z którymi borykają się imigranci, raport wskazuje na nadmierne zagęszczenie, brak prywatności, brak poczucia bezpieczeństwa i wielomiesięczne życie z poczuciem tymczasowości. Zaznacza, że w przypadku imigrantów zarobkowych z nowych krajów UE są oni zdani na prywatny sektor najmu.

Rzecznik ds. polityki mieszkaniowej z partii Liberalni Demokraci Paul Holmes zwraca uwagę, że raport obala argument partii konserwatywnej, jakoby imigranci byli faworyzowani w ubieganiu się o lokale socjalne. W kolejce o mieszkania socjalne czeka w W. Brytanii 1,63 mln rodzin.

ab, pap

Czytaj także

 0