W sobotę 28 lutego Izrael i Stany Zjednoczone zaczęły wymierzoną przeciwko Iranowi operację, którą określa się kryptonimami „Epicka Furia” lub „Ryk Lwa”. W jej ramach przeprowadzono zmasowaną kampanię ataków powietrznych, których celem jest zlikwidowanie infrastruktury irańskiego programu nuklearnego, a także arsenału rakietowego i potencjału wojskowego.
Operacja „Epicka Furia”. Iran prowadzi działania odwetowe
Benjamin Netanjahu poinformował, że chodzi o „wyeliminowanie egzystencjalnego zagrożenia ze strony terrorystycznego reżimu”. Jak przekazał Donald Trump, Teheran próbował odbudować swój program jądrowy i kontynuował prace nad rakietami dalekiego zasięgu, które mogłyby stanowić zagrożenie zarówno dla sojuszników USA w Europie, jak również samej Ameryki.
Iran odpowiedział atakami rakietowymi i dronowymi na bazy amerykańskie w regionie oraz cele militarne i cywilne w Izraelu i państwach Zatoki Perskiej. W najnowszym oświadczeniu prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że prowadzone działania mogą potrwać od czterech do pięciu tygodni, ale jednocześnie zastrzegł, że w każdej chwili operacja może zostać przedłużona.
Iran ostrzega państwa europejskie. „To byłby akt wojny”
Iran ostrzegł kraje europejskie przed włączeniem się do konfliktu. – To byłby akt wojny. Każde takie działanie przeciwko Iranowi zostanie uznane za współudział w agresji. Zostanie uznane za akt wojny przeciwko Iranowi – podkreślił Esmaeil Baqaei, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu.
W niedzielę 1 marca agencja AFP poinformowała, że Francja, Niemcy i Wielka Brytania oświadczyły, że są gotowe bronić swoich interesów i interesów swoich sojuszników w Zatoce Perskiej. W wydanym wspólnie oświadczeniu zadeklarowały gotowość do podjęcia „działań obronnych”, aby „zniszczyć u źródła zdolność Iranu do wystrzeliwania rakiet i dronów".
„Lekkomyślne ataki Iranu są wymierzone w naszych bliskich sojuszników i zagrażają naszym żołnierzom oraz cywilom w całym regionie” – podkreślono w komunikacie.
Czytaj też:
Atak na Iran doprowadzi do wzrostu cen energii? Minister zabrał głosCzytaj też:
Lista zagrożonych krajów coraz dłuższa. Wśród nich europejski kierunek
