W 2021 roku podczas Targów Zbrojeniowych „Arms and Security” główną nowością był pocisk przeciwlotniczy „Koral”. W tym samym roku pojawiły się doniesienia, że ukraiński system obrony powietrznej oparty na tej rakiecie może zostać zaprojektowany w ciągu dwóch lat. Ok. 70 proc. systemu miało już zostać zaprojektowane. Ukraińskie Ministerstwo Obrony oficjalnie ogłosiło prace nad „Koralem” po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji.
13 kwietnia 2026 r. Wołodymyr Zełenski wygłosił przemówienie z okazji Dnia Pracownika Ukraińskiego Kompleksu Obronno-Przemysłowego. Na filmie pokazano 56 rodzajów ukraińskiej broni. Nie wszystkie zostały wymienione z nazwy, ale eksperci zidentyfikowali, że jeden z eksponatów to właśnie „Koral” – podał serwis The War Zone. Byłby to pierwszy raz, kiedy pocisk ziemia-powietrze pojawił się publicznie.
Pocisk przeciwlotniczy „Koral”. Co o nim wiadomo?
Rakieta pierwotnie miała mieć od 30 do 50 kilometrów zasięgu, czyli być przeznaczona do uzbrojenia systemów obrony powietrznej średniego zasięgu. W 2023 r. zasięg został skorygowany do 100 km, co plasuje go w dolnej części klasy pocisków dalekiego zasięgu. Jeśli chodzi o inne specyfikacje, to „Koral” ma ważyć 300 kilogramów, przenosić głowicę bojową o masie 25 kg, oraz osiągać prędkość nawet 3,6 tys. kilometrów na godzinę.
Szef Biura Projektowego „Łucz” Oleg Korostielow mówił, że „Koral” „powinien działać przeciwko celom balistycznym (rakietowym), ale nie wszystkim klasom”. Większość szczegółów dotyczących rakiety pozostaje ścisłą tajemnicą. Nie wiadomo, czy „Koral” został przetestowany, czy jest produkowany seryjnie oraz z jakimi wyrzutniami będzie kompatybilny. Może mieć on zastosowanie w wyrzutniach serii S-300, a nawet Patriot.
Czytaj też:
Ukraińcy o krok od posiadania zabójczej broni. „Wymuszą na Rosjanach zmianę myślenia”Czytaj też:
Szok w rosyjskim radiu. „Polska ma silniejszą armię”
