Prezydent USA Donald Trump rozmawiał z przywódcą Chin Xi Jinpingiem za zamkniętymi drzwiami. Tylko z oficjalnego komunikatu dowiedzieliśmy się, jakie słowa padły z ust gospodarza.
Xi Jinping świadomy istnienia „pułapki Tukidydesa”. Co z Trumpem?
— Czy Chiny i Stany Zjednoczone zdołają przezwyciężyć „pułapkę Tukidydesa” i stworzyć nowy model stosunków między wielkimi mocarstwami? Czy potrafimy wspólnie stawić czoła globalnym wyzwaniom i zapewnić światu większą stabilność? – miał pytać swojego gościa Xi Jinping.
– Czy zdołamy wspólnie zbudować świetlaną przyszłość dla naszych stosunków dwustronnych, mając na uwadze dobro obu narodów i przyszłość ludzkości? Są to pytania o kluczowym znaczeniu dla historii, dla świata i dla ludzi – podkreślał prezydent Chin.
Czym jest „pułapka Tukidydesa”?
Uwagę mediów, zgodnie z zamiarem Xi Jinpinga, przykuł oczywiście termin „pułapka Tukidydesa”. To hasło spopularyzowane przez politologa Grahama Allisona z Uniwersytetu Harvarda. Odnosi się do sytuacji, w której nowa, rosnąca w siłę potęga usuwa z pozycji lidera wcześniejszą, która do tej pory zajmowała dominującą pozycję. W rezultacie takiego przetasowania najczęściej dochodzi do wojny.
Tukidydes to starożytny grecki historyk, który w podobny sposób opisywał przyczyny wybuchu wojny peloponeskiej z lat 431-404 przed naszą erą. Dominująca w tamtym okresie Sparta czuła się zagrożona przez Ateny, które przeżywały okres świetności i mogły stać się zagrożeniem. Ścierające się interesy obu greckich polis doprowadziły w końcu do krwawego konfliktu.
Grahama Allison w swojej książce z 2011 roku podał 16 podobnych przykładów z historii. Nie wszystkie jednak zakończyły się wojną, ostatecznie doszło do 12 konfliktów, ale kilku udało się uniknąć – m.in. zimnej wojny. „Skazani na wojnę? Czy Ameryka i Chiny unikną pułapki Tukidydesa?” – już tytuł książki Amerykanina wskazuje, że 17. przykładem takiego starcia potęg mogą być współczesne Chiny i USA.
Czytaj też:
Nieoczekiwany ruch USA wobec Polski. Pentagon wywołał burzęCzytaj też:
O tym Trump i Xi porozmawiają za zamkniętymi drzwiami. W tle chipy, AI i fentanyl
