Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziły spektakularny atak na rosyjski obiekt wojskowy na okupowanym terytorium obwodu donieckiego. Celem operacji była szkoła szkoląca operatorów dronów oraz zaplecze produkcyjne związane z bezzałogowcami i amunicją.
Według komunikatu strony ukraińskiej w wyniku operacji zginęło co najmniej 65 rosyjskich kadetów. Zniszczone miały zostać także budynki produkcyjne, warsztaty oraz magazyny z częściami do dronów i amunicją. Ukraińcy poinformowali również o eliminacji dowódcy szkoły, podpułkownika o pseudonimie „Buryj”.
Operacja „Śnieg Achmata” była przygotowywana od tygodni
Dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy Robert „Madiar” Browdi przekazał, że akcja nosiła kryptonim „Śnieg Achmata”. Jej celem był 78. pułk sił specjalnych „Siewier-Achmat”, działający w miejscowości Śnieżne w okupowanej części Donbasu.
Według ukraińskich wojskowych operacja była efektem współpracy wywiadu SBS i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Atak miał zostać przeprowadzony precyzyjnie i z dużym wyprzedzeniem zaplanowany logistycznie.
W ostatnich miesiącach Ukraina coraz częściej wykorzystuje drony do uderzeń daleko za linią frontu. Rosyjskie zaplecze szkoleniowe, magazyny oraz infrastruktura wojskowa stały się jednym z głównych celów takich operacji.
Rosja odpowiada manewrami nuklearnymi na Białorusi
Niedługo po informacjach o ukraińskim ataku rosyjskie ministerstwo obrony przekazało, że w ramach ćwiczeń wojskowych rozmieszczono ładunki nuklearne w magazynach polowych na terenie Białorusi.
Wcześniej Moskwa informowała, że głowice nuklearne zostały zamontowane na rakietach Iskander-M o zasięgu do 500 kilometrów. Manewry prowadzone są wspólnie z Białorusią i obejmują przygotowanie do użycia broni atomowej rozmieszczonej poza terytorium Rosji.
W ćwiczeniach bierze udział ponad 64 tys. żołnierzy, setki wyrzutni rakietowych, samoloty oraz okręty, w tym strategiczne jednostki o napędzie atomowym.
Czytaj też:
USA prowokują Kubę. Prezydent ostrzega przed „krwawą łaźnią”Czytaj też:
Putin w Chinach po wizycie Trumpa. Świat patrzy na rozmowy mocarstw
