Ukraina grzmi ws. „skandalu o zasięgu międzynarodowym”. Sprawa dotarła aż do Tuska

Ukraina grzmi ws. „skandalu o zasięgu międzynarodowym”. Sprawa dotarła aż do Tuska

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: PAP / Piotr Nowak
Trwa spór wokół budowy przez polską firmę kompleksu przetwarzania odpadów we Lwowie. Strony przerzucają się roszczeniami finansowani. Ukraina podkreśla, że stawką jest reputacja kraju.

Budowa zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie miała stać się jednym z największych przykładów ukraińsko-polskiej współpracy. Zamiast tego przerodziła się w zakrojony na szeroką skalę międzynarodowy konflikt z wzajemnymi oskarżeniami. Rada Miasta Lwowa zwróciła się już oficjalnie do Donalda Tuska, a polski wykonawca publicznie oskarża miasto o naruszenie umowy i niewykonanie decyzji organów międzynarodowych – relacjonuje portal Espreso TV.

Mer Andrij Sadowy zapewniał, że miasto do ostatniej chwili starało się uniknąć publicznej eskalacji sprawy. Jak wyjaśnił, projekt pochłonął już ponad 30 mln euro, a obiekt nadal nie jest ukończony. Włodarz Lwowa poinformował również o próbach ingerencji niektórych polskich urzędników w tę sytuację oraz lobbowaniu na rzecz interesów wykonawcy. Na ukraiński rząd miała być także wywierana presja, aby próbował przekonać miasto do kontynuowania współpracy z firmą.

Mer Lwowa o „niedopuszczalnych” działaniach. Donald Tusk wiedział już wcześniej?

Sadowy przekonywał, że taki lobbing i ingerencja są „całkowicie niedopuszczalne”. Rada miejska w piśmie do polskiego rządu zwróciła uwagę, że już w sierpniu 2025 r. zwracali się do Tuska. Radni domagają się wsparcia od ukraińskiego rządu i Ministerstwa Gospodarki. Międzynarodowy arbiter nadzwyczajny odrzucił żądania strony polskiej, która próbowała zakazać miastu rozwiązania umowy i kontynuowania prac na obiekcie. Polska firma musi zwrócić Lwowowi koszty postępowania.

Dyrektor spółki, która złożyła zamówienie na budowę zakładu stwierdził, że polska firma do tej pory nie zwróciła miastu miliona euro zaliczki. Polski wykonawca stanowczo odrzuca wszelkie zarzuty władz Lwowa. W obszernym liście otwartym do m.in. miejskich radnych i Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej polska firma zaznacza, że rozwiązanie umowy jest całkowicie niezgodne z prawem.

Do tego władze miejskie mają celowo zniekształcać informacje dotyczące rzeczywistego stanu prac na obiekcie. Zdaniem polskich budowlańców zakład jest obecnie gotowy w około 95 proc., a najkrótszą drogą do jego uruchomienia jest powrót stron do stołu negocjacyjnego w ramach obowiązującej umowy. Polska firma przekonywała, że to władze Lwowa systematycznymi naruszeniami odpowiadają za to, że nie udało się zakończyć prac.

Polska firma odpowiada na zarzuty

Zwrócono uwagę na „chroniczny brak płatności za faktycznie wykonane i przyjęte przez inżyniera prace, brak potwierdzonego dalszego finansowania projektu oraz całkowity brak ukończenia przez miasto infrastruktury zewnętrznej”. Polski wykonawca zwraca uwagę na manipulację tymczasowymi orzeczeniami sądowymi, odmawiając zastosowania środków zabezpieczających w celu wygrania sporu co do istoty sprawy. Jednostronne rozwiązanie umowy przez Lwów miało zostać uznane za nieważne.

Umowa ma w dalszym ciągu obowiązywać. Przedstawiciel polskiej firmy zwrócił uwagę na manipulację dyrektora ukraińskiej spółki. – Fakt, że arbiter nadzwyczajny na tym etapie odmówił zastosowania dodatkowych tymczasowych środków zabezpieczających, w żaden sposób nie unieważnia jego wniosków. Arbiter uznał za ważne wcześniejsze decyzje, które nakładają pełną odpowiedzialność za opóźnienie budowy na zleceniodawcę – stwierdził.

Dodatkowo Kijów ma nie być właściwą i uprawnioną jurysdykcją do rozpatrzenia sporu. Polski wykonawca zaprzecza oświadczeniom Lwowa o całkowitym rozliczeniu się z wykonawcą. Całkowita wartość kontraktu ma wynosić prawie 41 mln euro. Skargi dotyczące działań ukraińskiej spółki zostały skierowane m.in. do Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). Władze miasta chcą uruchomić zakład z inną firmą. To może opóźnić budowę o lata.

Czytaj też:
Szykany i korupcja. Polskie firmy na Ukrainie są w sytuacji nadzwyczajnej
Czytaj też:
Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu order. Jest reakcja z Ukrainy

Źródło: Espreso TV