Łotewskie Narodowe Siły Zbrojne w poniedziałek 8 czerwca poinformowały w mediach społecznościowych o uruchomieniu myśliwców w ramach misji patrolowania przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich przez NATO. W kolejnym komunikacie podano, że w przestrzeni powietrznej kraju występuje zagrożenie. Polecono, aby „udać się do pomieszczeń i przestrzegać zasady dwóch ścian, a w przypadku zauważenia nisko lecącego lub podejrzanego obiektu nie zbliżać się do niego”.
W następnej aktualizacji poinformowano, że zagrożenie minęło. Chwilę później wyjaśniono, że sojusznicze myśliwce skutecznie zestrzeliły drona, który wleciał do przestrzeni powietrznej. W tweecie zamieszczono flagę Francji. Francuskie Siły Powietrzne od 31 marca dowodzą misją patrolowania przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem w ramach NATO. Oprócz Rafali w litewskiej bazie lotniczej w Szawlach stacjonują również rumuńskie F-16. Z kolei portugalskie F-16 stacjonują w Amari w Estonii.
Łotwa zestrzeliła rosyjskiego drona
Więcej informacji podano w komunikacie prasowym. Zagrożenie, które zostało wywołane obecnością drona, istniało w czterech powiatach: Aluksne, Ludza, Balvi oraz Rezekne. Dron na terytorium Łotwy wleciał z kolei w wyniku rosyjskich działań. Podkreślono, że Siły Zbrojne wraz z sojusznikami z NATO stale monitorują przestrzeń powietrzną, aby zapewnić zdolność do natychmiastowej reakcji na potencjalne zagrożenie.
Zaznaczono, że „wzmocniono zdolności obrony przeciwlotniczej na wschodniej granicy, wysyłając dodatkowe jednostki”. „W związku z trwającą agresją Rosji na Ukrainie możliwe jest powtórzenie się sytuacji, w których zagraniczne bezzałogowe statki powietrzne wlatują do przestrzeni powietrznej Łotwy lub zbliżają się do niej” – podsumowano.
Czytaj też:
Na Litwie znaleziono szczątki drona. Służby ujawniły, skąd mógł pochodzić Czytaj też:
Putin spełnił haniebną „obietnicę”. Tragiczne doniesienia z Ukrainy
