Radosław Sikorski w listopadzie 2025 r. ogłosił, że wycofał zgodę na funkcjonowanie ostatniego rosyjskiego konsulatu, który znajdował się w Gdańsku. Placówka zaprzestała działalności w grudniu ubiegłego roku. Rosjanie nie chcieli jednak wynieść się z zajmowanego budynku. Przekonywali, że nieruchomość jest własnością państwa rosyjskiego, przekazaną do bezterminowego i nieodpłatnego użytkowania. Nasz kraj zapewniał, że willa należy do Skarbu Państwa.
Walka o gdański konsulat. Rosyjski dyplomata o konsekwencjach możliwego ruchu Polski
Rosję poproszono o przekazanie budynku Polsce, a w przypadku odmowy zapowiedziano wniesienie pozwu. – Polska retoryka w kwestii roszczeń dotyczących rosyjskich nieruchomości dyplomatycznych jest dobrze znana. Jeśli dojdzie do jakichkolwiek naruszeń rosyjskich obiektów w Polsce, w tym budynku Konsulatu Generalnego w Gdańsku, strona rosyjska będzie zmuszona podjąć dość bolesne środki odwetowe – powiedział dla RIA Nowosti dyrektor departamentu konsularnego MSZ Rosji.
Aleksiej Klimow odnosząc się do słów wiceprezydent Gdańska Emilii Lodzińskiej kontynuował, że władze polskie zdają sobie sprawę z takiego scenariusza, a oświadczenia gdańskich urzędników są raczej skierowane do lokalnej sceny politycznej. Dyplomata podkreślił, że historia obecności konsularnej Rosji w Gdańsku sięga jeszcze czasów Piotra I.
Skandaliczne słowa dyrektora departamentu konsularnego MSZ Rosji
– Rosja posiadała nieruchomości w tym mieście na długo przed tym, jak w wyniku II wojny światowej, dzięki decyzjom kierownictwa radzieckiego, stało się ono częścią odrodzonego przy pomocy Związku Sowieckich Republik Radzieckich państwa polskiego – podsumował dyrektor departamentu konsularnego rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Czytaj też:
Jedna z najsilniejszych kobiet w Rosji zapadła się pod ziemię. Rzecznik Putina o teoriach spiskowych Czytaj też:
Polscy politycy świętowali na rosyjskim przyjęciu. Są związani z Braunem
