Niemieccy komandosi szkolili Libijczyków za zgodą władz?

Niemieccy komandosi szkolili Libijczyków za zgodą władz?

Niemiecki wywiad oraz ambasada RFN w Trypolisie były wtajemniczone w szkolenia libijskich służb bezpieczeństwa przez niemieckich komandosów - informują niemieckie media. Federalna Służba Wywiadowcza (BND) już zdementowała zarzuty pod swoim adresem.

Aferę libijską ujawniono w piątek. Między 2005 a 2007 rokiem ponad 30 funkcjonariuszy policji, żołnierzy Bundeswehry i członków oddziału antyterrorystycznego GSG9 miało w czasie wolnym od służby prowadzić szkolenie służb bezpieczeństwa reżimu Muammara Kadafiego i przekazywać poufne informacje szkoleniowe.

Według sobotniego wydania dziennika "Berliner Zeitung", który powołuje się na źródła w służbach bezpieczeństwa, podjęcie współpracy w zakresie szkoleń policyjnych uzgodniono w 2004 roku po wizycie ówczesnego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera w Trypolisie.

Federalna Służba Wywiadowcza miała na to przystać, ale pod warunkiem, że pozostanie w cieniu całego przedsięwzięcia, a jej ludzie nie będą bezpośrednio uczestniczyć w szkoleniach. Prawdopodobnie - ocenia "Berliner Zeitung" - BND chciało uniknąć skandalu, jaki wybuchł w 1995 roku, gdy ujawniono, że pod koniec lat 70. wywiad brał udział w szkoleniu libijskich żołnierzy.

Rzecznik BND powiedział agencji dpa, że wywiad w żaden sposób nie uczestniczył i nie był powiązany z prowadzonymi w Libii szkoleniami. Mimo dementi, kilkoro niemieckich polityków, zażądało w sobotę, by zarzutami wobec wywiadu zajęło się parlamentarna komisja odpowiadająca za nadzór nad tajnymi służbami.

Z kolei "Der Spiegel" podał w wydaniu internetowym, że o działalności funkcjonariuszy policji w Libii wiedziała niemiecka ambasada w tym kraju. Według jednego z uczestników szkoleń podczas wielu rozmów niemieccy dyplomaci w Trypolisie byli szczegółowo informowani o przebiegu zajęć. MSZ w Berlinie ma obecnie sprawdzać tę sprawę. "Dotychczas nie mamy żadnych wskazówek, że jest to prawda" - powiedziała rzeczniczka ministerstwa.

Według "Spiegla" prokuratura sprawdza także sytuację finansową kilku funkcjonariuszy. Jeden z policjantów, który w czasie kilkumiesięcznego urlopu przebywał w Libii, zainkasował honorarium w wysokości prawie 50 tys. euro, większość w gotówce.

Uczestnicy szkoleń twierdzą, że objęły one 120 libijskich policjantów i odbywały się głównie w koszarach w Trypolisie. Oprócz prowadzenia szkoleń taktycznych, niemieccy eksperci sprawdzali też zabezpieczenia na lotnisku w Trypolisie i sporządzili analizę na temat zagrożeń dla portu w stolicy Libii.

Szkolenia zorganizowała prywatna firma ochroniarska BDB Protection GmbH, która otrzymała za to około 1,6 mln euro od libijskiego rządu - twierdzi "Der Spiegel".

pap, em

Czytaj także

 2
  • Grzegorz Kowalski z Norwegii IP
    Niemcy jako \"Schurkenstaat\" to dla mnie nic nowego!To oni sa najgrozniejszymi de facto terrorystami swiata!
    • lechot IP
      czego sie czepiacie przeciez Niemcy wszystko robia dla
      dobra demokracji.