Gurkhowie chcą niepodległości

Gurkhowie chcą niepodległości

Gurkhowie, etniczni Nepalczycy, słynący ze znakomitych żołnierzy w armii brytyjskiej, zamieszkujący północno-wschodnie wzgórza wokół miasta Dardżyling w Indiach, domagają się własnego państwa Gurkhów. W ostatnich dniach ogłosili masowy nabór do swoich oddziałów.

 

W indyjskim stanie Bengal Zachodni, liczącym około 80 mln ludności, mieszka około miliona Gurkhów, głównie w rejonie Dardżylingu. Wzgórza wokół miasta słyną z upraw wysokogatunkowej herbaty.

Gurkhowie 10 czerwca wezwali do bezterminowego strajku, domagając się własnego państwa, w którym mogliby chronić swoją kulturę i dziedzictwo.

Strajk uderzył w przemysł turystyczny i herbaciany, które stanowią główne filary gospodarki rejonu. Przedstawiciele przemysłu herbacianego ostrzegają, że eksport najlepszych herbat z Dardżylingu zmaleje w tym roku o 20-25 procent.

W pierwszej separatystycznej kampanii Gurkhów w latach 80. zginęło co najmniej 1200 ludzi. Protesty zakończyły się po kilku latach, kiedy przywódcy Gurkhów zgodzili się na ograniczoną autonomię.

Tym razem przywódcy twierdzą, że kampania będzie pokojowa, ale policja i wywiad zachowują wobec tych deklaracji sceptycyzm.

W ciągu kilku najbliższych dni Gurkhowie chcą zwerbować co najmniej dwa tysiące mężczyzn i kobiet, którzy przejdą trening sztuk walki. Część z nich będzie uzbrojona w tradycyjne ciężkie, zakrzywione noże kukri - powiedział jeden z przywódców górali Binoy Tamang. Dodał, że przy naborze ochotników przestrzegane są ściśle zasady wojskowe.

Miasto Dardżyling jest znanym uzdrowiskiem klimatycznym i ośrodkiem turystycznym. Jest też punktem wyjścia dla wypraw alpinistycznych. Z miastem Śiliguri łączy je wąskotorowa kolej himalajska, którą w 1999 roku wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

pap, keb

Czytaj także

 0