Co z Osetią Płn. i Abchazją?

Co z Osetią Płn. i Abchazją?

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Uzgodniony tekst porozumienia ws. konfliktu rosyjsko-gruzińskiego nie zawiera postanowień co do statusu separatystycznych republik. Szef rosyjskiego MSZ chce, by ta sprawa została osobno przedyskutowana na szczeblu międzynarodowym.

Rosja zaakceptowała wprowadzone w Tbilisi zmiany w tekście porozumienia w sprawie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego, uzgodnionym wcześniej w Moskwie przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego - poinformował szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Przed wprowadzeniem zmian do dokumentu prezydent Sarkozy telefonicznie konsultował się z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem - ujawnił Ławrow na konferencji prasowej.

Później Ławrow zakomunikował jednak, że Rosja uważa za konieczne przedyskutowanie na nowo i na szczeblu międzynarodowym kwestii statusu terytoriów Abchazji i Osetii Południowej. Przyznał, iż sprawa statusu tych dwu separatystycznych terytoriów nie znalazła się w tekście wynegocjowanego przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego porozumienia pokojowego. Na środowej konferencji prasowej w Moskwie Ławrow zaznaczył, iż jakkolwiek kwestia ta nie została poruszona "wprost" w dokumencie, jest oczywiste, mają one zasadnicze znaczenie dla problemów bezpieczeństwa w tym regionie.

Z kolei prezydent Litwy Valdas Adamkus na wspólnej konferencji prasowej z prezydentami Gruzji, Polski i Estonii oraz z premierem Łotwy w środę w Tbilisi oświadczył, że z Gruzji powinny wycofać się wszystkie jednostki "sił okupacyjnych". Zastąpić je powinny "prawdziwe, międzynarodowe siły", które miałyby nadzorować "wprowadzanie w życie podstawowych zasad wolności i samostanowienia".

 

"Niech świat się obudzi, niech świat podejmie działania i zapewni prawdziwe bezpieczeństwo temu regionowi. Jeżeli ten region nie będzie umocniony, nie będzie mógł korzystać z dobrobytu, a to doprowadzi do sytuacji, która pewnego dnia wymknie nam się spod kontroli. Wystarczy, że w 1938 i 1939 r. były układy monachijskie, wiemy wszyscy, co później nastąpiło" - powiedział Adamkus 

Adamkus zauważył też, że "Gruzji nie daje się prawa prowadzić własnych spraw", a "suwerenność tego kraju traktuje się jako coś, co istnieje tylko na papierze".

Prezydent Litwy zaapelował do UE i Narodów Zjednoczonych, aby traktowały sytuację realnie i wypracowały "realne rozwiązanie, a nie takie, które istnieje tylko na papierze". 

pap, em
 1
  • gonzo   IP
    UNIA EUROPEJSKA po tym konflikcie przestanie byc unia.Rosja gra wszystkim na nosie i to ten kraj doprowadzi do rozlamu w Europie.Rzady popieraja taki stan rzeczy bo ropa i gaz jest widocznie cenniejsza od ludzkiego zycia.Co do przewodnictwa Francji-to kraj ten pokazal w 1939 na co go stac.

    Czytaj także