Steinmeier kandydatem SPD na kanclerza

Steinmeier kandydatem SPD na kanclerza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nadzwyczajny kongres Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) oficjalnie zatwierdził kandydaturę szefa dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera na kanclerza RFN.

Nominację Steinmeiera poparło aż 95,13 procent z 495 głosujących delegatów. Był on jedynym kandydatem.

W swoim blisko półtoragodzinnym wystąpieniu na zjeździe SPD w Berlinie Steinmeier przedstawił zarys programu wyborczego.

Zapowiedział także zdecydowaną kampanię i zagrzewał członków partii do walki oraz jedności przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi w Niemczech.

"SPD wróciła do gry" - oświadczył Steinmeier, który w wyborach we wrześniu 2009 roku będzie rywalem szefowej CDU Angeli Merkel w walce o fotel kanclerza Niemiec.

"Pogrzebaliśmy nasze wewnętrzne spory. Odzyskaliśmy wiarę w siebie i to czyni nas silnymi - powiedział. - SPD jest gotowa wziąć odpowiedzialność za państwo".

Według Steinmeira jedynie socjaldemokracja "ma w ręku kompas" wskazujący drogę do ukształtowania nowych reguł współistnienia polityki i gospodarki świecie po globalnym kryzysie finansowym. "Radykalna ideologia rynkowa upadła z hukiem" - powiedział.

Opowiedział się m.in. za wprowadzeniem w Niemczech godnej płacy minimalnej, zwiększeniem inwestycji państwa, ochroną przemysłu i branż produkcyjnych, rozwijaniem polityki oświatowej i wyrównywaniem szans edukacyjnych młodzieży.

Steinmeier zdecydowanie wykluczył możliwość koalicji na szczeblu federalnym z postkomunistyczną partią Lewica, będącą poważną konkurencją dla SPD. Oskarżył Lewicę o populizm i uciekanie od odpowiedzialności. "To nie jest partia zdolna do rządzenia" - powiedział.

52-letni wiceprzewodniczący SPD i szef niemieckiej dyplomacji został desygnowany przez zarząd partii jako kandydat na kanclerza na początku września, ale o jego możliwej nominacji spekulowano od miesięcy.

SPD postawiła na Steinmeiera wierząc, że jako jeden z najbardziej popularnych polityków w Niemczech - i w duecie z nowym szefem ugrupowania, równie lubianym Franzem Muenteferingiem - zdoła wyciągnąć partię z wewnętrznego kryzysu i sondażowego dołka.

Według najnowszych sondaży ugrupowanie odrabia straty wobec chadecji CDU/CSU, kierowanej przez Angelę Merkel; obie partie dzieli w sondażach obecnie zaledwie kilka punków procentowych (na korzyść chadeków), podczas gdy jeszcze w sierpniu różnica wynosiła ok. 10 punktów procentowych.

Urodzony w 1956 roku Steinmeier, z wykształcenia prawnik, uchodzi raczej za skutecznego technokratę niż charyzmatycznego polityka. Należy do SPD od ponad 30 lat, ale do niedawna był mało znaną postacią.

Na początku lat 90. rozpoczął współpracę z Gerhardem Schroederem, ówczesnym premierem kraju związkowego Dolna Saksonia. W 1999 roku, po wygranych przez SPD wyborach do Bundestagu i objęciu przez Schroedera stanowiska kanclerza Niemiec, Steinmeier został szefem Urzędu Kanclerskiego.

Uchodził za najbardziej zaufanego współpracownika kanclerza; tygodnik "Focus" napisał o nim "sufler Schroedera".

Steinmeier pełnił również funkcję koordynatora ds. służb specjalnych. Po zamachach w USA 11 września 2001 roku nadzorował politykę bezpieczeństwa.

Z tym stanowiskiem związane są zarzuty o zaniedbania w sprawie niewinnie więzionego przez Amerykanów niemieckiego Turka Murata Kurnaza. Podejrzany o terroryzm Kurnaz został aresztowany w 2001 roku w Pakistanie i przewieziony do osławionego więzienia Guantanamo, gdzie spędził cztery lata.

Steinmeier był współtwórcą Agendy 2010 - programu liberalnych reform rządu Schroedera, które doprowadziły m.in. do spektakularnego spadku bezrobocia w Niemczech, ale jednocześnie porażki wyborczej SPD jesienią 2005 roku.

Po tych wyborach i powstaniu wielkiej koalicji CDU/CSU i SPD nastąpił jednak przełom w politycznej karierze Steimeiera. Dość niespodziewanie został ministrem spraw zagranicznych w rządzie kanclerz Angeli Merkel, a w 2007 r. wicekanclerzem. W niektórych kwestiach dotyczących polityki zagranicznej, jak stosunki z Rosją albo Chinami, miał odmienne zdanie od Merkel.

Lecz dzięki swej funkcji rządowej bardzo szybko stał się jednym z najbardziej popularnych polityków. "Szefowie dyplomacji, którzy mogą trzymać się z dala od wewnątrzpolitycznych sporów i brylują w towarzystwie światowych przywódców, zazwyczaj cieszą się poważaniem i sympatią wyborców" - ocenia politolog Wolnego Uniwersytetu w Berlinie Oskar Niedermayer.

ab, pap