Lech Kaczyński w Seulu; kolejny problem z samolotem

Lech Kaczyński w Seulu; kolejny problem z samolotem

K.Pacula/Wprost
Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką przybył około godz. 5.50 czasu polskiego do Seulu. Wizyta w Korei Południowej ma charakter oficjalny i kończy trwającą od niedzieli podróż prezydenta po Dalekim Wschodzie.

Z lotniska Lech Kaczyński udał się na spotkanie z prezydentem Korei Płd. Li Miung Bakiem. Następnie zaplanowano rozmowy plenarne delegacji obu państw.

Podczas podchodzenia do lądowania w Seulu rządowy samolot Tu- 154M, na  pokładzie którego podróżuje prezydent, wpadł w silne turbulencje.

Według rozmówców polskich dziennikarzy w Seulu, w mieście od środy wieje niezwykle silny wiatr. Z informacji uzyskanych przez PAP wynika też, że pilot Tu-154 musiał na polecenie wieży tak ustawić samolot, aby lądować pod wiatr - dlatego czas schodzenia do lądowania był dłuższy.

W trakcie wizyty L.Kaczyńskiego w Mongolii, która zapoczątkowała obecną podróż po trzech krajach Azji, samolot miał usuwaną awarię urządzenia odpowiedzialnego za odladzanie skrzydeł. W środę część ta została wymieniona na  nową, a samolot pomyślnie przeszedł loty próbne.

W Seulu polski prezydent spędzi dwa dni. W sobotę spotka się z premierem Korei Płd. Han Seung Su. Tego dnia L.Kaczyński pojedzie też do Panmundżomu w  strefie zdemilitaryzowanej na granicy z Koreą Płn.

W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie samolotu prezydent zapowiedział, że  jego rozmowy z południowokoreańskimi politykami będą dotyczyły zarówno spraw politycznych, jak i gospodarki.

Zaznaczył, że sytuacja na podzielonym Półwyspie Koreańskim odbija się na  sytuacji światowej i jest to kwestia leżąca również w zainteresowaniu Polski.

Lech Kaczyński chce też rozmawiać o inwestycjach gospodarczych Korei Płd. w  Polsce i poznać "koreańskie spojrzenie" na kwestię obecnego kryzysu finansowego.

W Seulu ma też dojść do podpisania międzyrządowego programu współpracy w  dziedzinie kultury, nauki i edukacji na lata 2009- 2011.

Ze strony polskiej ma  je podpisać towarzyszący prezydentowi wiceszef MSZ Jan Borkowski.

Na pokładzie samolotu prezydent był też pytany o awarię samolotu w Ułan Bator. "Awarie się zdarzają, wiem na czym ona polegała, jest nowa część. Każdy lot samolotem łączy się z pewnym stopniem ryzyka, no ale funkcja prezydenta się łączy w tym zakresie z bardzo poważnym ryzykiem, ponieważ lata się bez przerwy" - powiedział L.Kaczyński.

"Zresztą wszyscy jesteście w podobnej sytuacji tutaj, a to że trzeba zmienić samolot, to już jest zupełnie inna sprawa" - mówił prezydent.

Jego zdaniem, kupując nowe samoloty "dobrze by było zrobić gest w stosunku do  któregoś z naszych sojuszników". "Nie będę tutaj mówił którego, ale jest takie państwo, które bardzo lubi, gdy od niego się kupuje, a ponieważ są pewne różnice zdań, to może je wyrównać przez zakup" - dodał.

Wspominając zakończoną kilka godzin temu wizytę w Japonii prezydent powiedział, że zdecydowanie największe wrażenie zrobiło na nim Tokio.

"Oczywiście zabytki Kioto są wspaniałe (...) Jeśli się na przykład wie, że  ogród przy Złotym Pawilonie został założony dokładnie w 1400 roku - i był jednym z późniejszych tego okresu - to to robi wrażenie niewątpliwie. Natomiast Tokio robi wrażenie jako olbrzymia metropolia, pod tym względem no (...) większa niż  Nowy Jork" - mówił L.Kaczyński.

Podkreślił, że "nieszczęśliwy zbieg okoliczności" uniemożliwił audiencję u  pary cesarskiej (odwołanej z powodu choroby cesarza). "Życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia" - oświadczył prezydent.

Dodał, że czas przeznaczony na audiencję wykorzystał "na to, żeby zobaczyć jak wygląda przeciętna tokijska restauracja".

"Była ona niezmiernie oryginalna, szczególnie sposób zachowania obsługi. Bez przerwy słychać okrzyki. Zażartowałem sobie, że w Polsce, gdyby to była elegancka restauracja, to już by była policja, ale tam to jest taki po prostu zwyczaj (...) Jedzenie też odmienne mocno" - opowiadał.

Pytany, czy po sześciu dniach podróży nie jest jeszcze zmęczony, L.Kaczyński odparł: "A jak państwo sądzicie - po tylu takich powiedzmy sobie niespodziewanych zdarzeniach - to tak".

Wizyta w Korei Płd. została skrócona. Nie odbędzie się przyjęcie, które miało być wydane przez prezydenta w hotelu. Dzięki temu, polska delegacja nie będzie musiała zostawać w Korei Płd. na kolejną noc. Po drodze samolot prezydenta będzie miał międzylądowania - w Ułan Bator i Astanie. Prezydent ma wrócić do  Polski już w sobotę przed północą.

ND, PAP

Czytaj także

 2
  • HI-polit   IP
    Samolot lecący do Korei z Prezydentem wpadł w turbulencję.Ale ta naprawdę, to obaj Panowie Kaczyńscy wpadli już od dawna w stałą turbulencję polityczną. Istnieją obawy, iż nie będą już wstanie z niej wyjść aż do katastrofy ich polityki.