Kiełbasa wyborcza

Dodano:   /  Zmieniono: 
Taki scenariusz był od dawna do przewidzenia. Niemiecka kanclerz Angela Merkel jeszcze nie tak dawno uspokajała Warszawę twierdząc, że zależy jej na takim upamiętnieniu wysiedleń Niemców po II wojnie światowej, które nie będzie stało w sprzeczności z polską racją stanu. Szefowa niemieckiego rządu pokazała jednak, że specjalnie nie przejmuje się stanowiskiem Polski.
Wyrażając poparcie i uznanie dla szefowej Związku Wypędzonych Eriki Steinach udowodniła, że najbardziej zależy jej na głosach bardzo cennej grupy wyborców, jaką jest środowisko reprezentowane przez Erikę Steinbach.  Ukłon w stronę szefowej związku to bowiem nic innego jak kiełbasa wyborcza. Angela Merkel musi bowiem gorączkowo zabiegać o każdy głos przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi, które zdecydują o jej przyszłości na niemieckiej scenie politycznej. Poza tym pani kanclerz czuje bardzo silną presję ze strony siostrzanej CSU, której kierownictwo bardzo wyraźnie popiera Związek Wypędzonych i politykę Eriki Steinbach. Naciski CSU
powodują, że pani Merkel dotychczas próbująca zachować pozorny dystans i powściągliwość, teraz otwarcie broni Eriki Steinbach przed atakami przeciwników. Widać zatem wyraźnie, że w czasie kampanii wyborczej po
prostu nie ma miejsca na sentymenty. Tam, gdzie liczy się polityczny interes i walka o głosy wyborców na dalszy plan schodzi dyplomatyczna kurtuazja, pojednawcze gesty wobec Polski i zapewnienia, że Berlin będzie
liczył się z naszym interesem przy realizacji projektu upamiętniającego powojenne wysiedlenia Niemców.