Bajnai: konieczne szybkie bolesne reformy

Bajnai: konieczne szybkie bolesne reformy

Kandydat na nowego premiera Węgier Gordon Bajnai powiedział, że Węgry muszą przeprowadzić szybkie i bolesne reformy, jeśli nie chcą ryzykować pogłębienia się kryzysu gospodarczego.

Zaznaczył, że stanie na czele rządu jedynie wówczas, gdy będzie miał wyraźne poparcie parlamentu.

Agencja MTI, powołując się na anonimowe źródło, pisze, że Gordon Bajnai powiedział, że warunkiem, by został szefem rządu jest zdecydowane poparcie przez deputowanych obu głównych partii dla wszelkich działań, które on uzna za  niezbędne dla poradzenia sobie z kryzysem gospodarczym.

Bajnai, dawny biznesmen, pracował w rządzie ustępującego premiera Ferenca Gyurcsanya w latach 2007-2008, w tym jako minister rozwoju narodowego i  gospodarki. Odpowiadał też za fundusze unijne. Po rozpadzie w ubiegłym roku koalicji rządzącej został ministrem gospodarki.

Jego kandydaturę na premiera wysunęła Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP), poparcie dla Bajnaia zapowiedział Związek Wolnych Demokratów (SZDSZ).

Węgry są jednym z państw, które najbardziej ucierpiały w następstwie światowego kryzysu finansowego. Zdaniem analityków węgierskie PKB spadnie w tym roku o 4,5 proc., choć jeszcze miesiąc temu prognozowano spadek o 3,5 proc.

Biuro Statystyczne poinformowało w poniedziałek, że bezrobocie na Węgrzech wzrosło od grudnia do lutego osiągając rekordowy poziom 9,1 proc. To najwyższy wskaźnik od 12 lat.

W poniedziałek opublikowano też wyniki sondażu dotyczące popularności węgierskich partii, z których wynika, że główna partia opozycyjna Fidesz (Węgierski Związek Obywatelski) ma ogromną przewagę nad rządzącymi socjalistami.

Według sondażu przeprowadzonego przez firmę badawczą Szonda-Ipsos jedynie Fidesz, który zdobył 30 proc., i socjaliści (MSZP) z 15- procentowym poparciem znajdują się powyżej wynoszącego 5 proc. progu wyborczego.

Sondaż, którego wyniki publikuje poniedziałkowy dziennik "Nepszabadsag", przeprowadzono między 17 a 25 marca, częściowo przed zapowiedzią ustąpienia premiera Ferenca Gyurcsanya, a przed nominowaniem Gordona Bajnaia na jego następcę.

ND, PAP

Dlaczego inwestorzy nie wierzą w Europę Środkową? - czytaj na Blogbox.com.pl

Czytaj także

 1
  • czytelnik. IP
    Tak to jest,kiedy ludnosc cierpi na komunistyczna nostalgie. To jest memento dla Polski, bo kiedy pan Tusk przegra przedterminowe wybory, to Polacy pewnie wybiora koalicje SLD-Samoobrona i wymaza Polske z mapy swiata na nastepne sto lat.