NATO: przygotowania do akcji

NATO: przygotowania do akcji

Pierwsze oddziały NATO są już w Macedonii i przygotowują się do operacji "Niezbędne żniwa". W piątek na lotnisku w Skopje wylądowało 120 czeskich komandosów, a wieczorem 15 Francuzów i 40 Brytyjczyków.
W ciągu najbliższych dwóch dni przybędzie tam około 350 żołnierzy brytyjskich, którzy przygotują bazę dla liczącego 3,5 tys. kontyngentu NATO.
W skład pierwszych grup wchodzą służby sztabowe i pododdziały łączności. Ich zadaniem jest ocena sytuacji wojskowej na miejscu i zapięcie na ostatni guzik planów rozmieszczenia zasadniczego kontyngentu.

Rada (ambasadorów) NATO postanowiła wysłać do Macedonii dowódcę sił Sojuszu, gen. Josepha Ralstona, zanim podejmie decyzję o rozpoczęciu na pełną skalę operacji "Niezbędne żniwa".

Rozmieszczenie całych sił NATO w liczbie 3,5-4 tys. żołnierzy będzie zależało od oceny przestrzegania rozejmu w Macedonii. Operacja odbioru broni od albańskich rebeliantów zakłada pełną dobrowolność składania broni. W zamian - na mocy porozumienia pokojowego - mniejszość albańska uzyskała ze strony rządu wiele ustępstw w sprawach narodowościowych.

Sojusz cały czas podkreśla, że jego żołnierze mają tylko dopomóc w rozbrojeniu Armii Wyzwolenia Narodowego (UCK), a nie podejmować interwencję. Według nieoficjalnych informacji, misja ma być natychmiast przerwana, jeśli żołnierze NATO spotkają się z wrogimi działaniami.
Jednak udział Niemiec w tej misji stoi pod znakiem zapytania. W Bundestagu brakuje większości, która poparła by stosowną decyzję. Nawet niektórzy członkowie koalicji rządzącej odnoszą się z rezerwą do wysłania do Macedonii 500 niemieckich żołnierzy. Debata Bundestagu, który każdorazowo musi zezwolić na wysłanie niemieckich żołnierzy za granicę, ma odbyć się w przyszłym tygodniu.
Natomiast USA nie będą wysyłać nowych oddziałów do nadzorowania składania broni przez albańskich rebeliantów w Macedonii, lecz użyją do tego żołnierzy stacjonujących w Kosowie.


Tymczasem władze w Skopje oskarżyły albańskich rebeliantów o naruszanie rozejmu, który jest warunkiem rozmieszczenia sił NATO w Macedonii w ramach operacji pokojowej. Do sporadycznych stać doszło zarówno w rejonie Tetova, jak i Kumanova na północy kraju w nocy z czwartku na piątek, zaledwie na kilkanaście godzin przed przylotem do Skopje pierwszych żołnierzy Sojuszu.
Rebelianci zaatakowali dwa policyjne punkty kontrolne na przedmieściach Tetova, zamieszkanego w większości przez Albańczyków - podało Ministerstwo Obrony. Pozycje macedońskie zostały też ostrzelane w pobliżu Kumanova na wschód od Skopje. Źródła policyjne utrzymują, że rebelianci próbują wypędzić z domów macedońskich mieszkańców wiosek w okolicach Tetova.
Rzecznik Armii Wyzwolenia Narodowego (UCK), Nazmi Beqiri (czyt. beciri) zaprzeczył twierdzeniom, że to rebelianci wszczynali walki. Według niego, UCK odpowiadała jedynie na prowokacje ze strony armii.
nat, pap
Czytaj też: NATO w Macedonii ;
NATO: pojedziemy nadzorować ;
Będzie spokój?

Czytaj także

 0