Kabul bez talibów (aktl.)

Kabul bez talibów (aktl.)

Przywódcy opozycyjnego Sojuszu Północnego wjechali do Kabulu na czele wojska. Kabul jest w pełni kontrolowany przez ich jednostki.
Wśród przywódców Sojuszu, którzy we wtorek rano znaleźli się w mieście, są minister obrony Sojuszu Mohammad Fahim i szef resortu dyplomacji Abdullah Abdullah - informuje ze stolicy Afganistanu korespondent agencji Reutersa.
Za kolumną żandarmerii do miasta wkroczyły także uzbrojone oddziały armii opozycyjnej.
Sześcioosobowa grupa żołnierzy amerykańskich sił specjalnych wylądowała we wtorek w bazie lotniczej Bagram pod Kabulem - podała agencja Reutersa. Nie wiadomo, jaki jest cel ich misji.
Wielka Brytania zaapelowała do ONZ o podjęcie jak najpilniej działań, związanych z powołaniem w Kabulu nowego, tymczasowego rządu Afganistanu.
W tym samym czasie Wysoka Komisarz ONZ ds. praw człowieka Mary Robinson wezwała Stany Zjednoczone i ich sojuszników do zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom afgańskich miast zajmowanych przez wojska Sojuszu Północnego. Zdaniem komisarz, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz pozostałe kraje zaangażowane w konflikt w Afganistanie powinny jasno powiedzieć, że nie będą tolerowały prześladowań ludności cywilnej, a wszystkich winnych łamania praw człowieka postawią przed sądem. Podkreśliła, że masowych zabójstw dopuścili się w przeszłości zarówno talibowie, jak i bojownicy Sojuszu Północnego.
Dzień wcześniej sam Abdullah zapewniał, że na prośbę Waszyngtonu wojska Sojuszu nie wejdą do stolicy Afganistanu do czasu, aż pojawi się "polityczne rozwiązanie". Dowództwo miało tylko "dokonać oceny sytuacji pod względem bezpieczeństwa" i wysłać do jej zbadania policję w sile od tysiąca do dwóch tysięcy ludzi.
Przedstawiciele Sojuszu uspokajają, że nie mają zamiaru sami tworzyć nowego afgańskiego rządu. Sprawa kształtu przyszłego rządu afgańskiego -  jest obecnie przedmiotem rozmów. Sojusz uczestniczy w procesach pokojowych pod egidą dawnego króla Afganistanu Zahira Szaha - mówił cytowany przez agencję France Presse jeden z dowódców zwycięskich sił opozycji.
W Kabulu, po raz pierwszy od pięciu lat na falach radiowych zabrzmiała muzyka - mówią jego mieszkańcy. Ortodoksyjni talibowie po zdobyciu miasta wprowadzili szereg drakońskich zakazów, w tym słuchania muzyki.
Już wcześniej pojawiły się doniesienia o zdobyciu Kabulu przez wojska Sojuszu. Później prostowano, że do miasta weszła tylko ich część, a reszta stoi u bram Kabulu. Główne oddziały Sojuszu miały się wtedy znajdować się w odległości dwóch kilometrów od centrum miasta.
Jak twierdzi afgańska opozycja, jej wojska zajęły też strategiczną prowincję Nimruz na południowo-zaachodnim krańcu kraju na granicy z Iranem, zaś grupa pod dowództwem Ismail Chana mówi zaś o całkowitym opanowaniu prowincji Herat i miasta o tej samej nazwie. To samo mówił Chan jeszcze w poniedziałek, ale informacje te okazały się przedwczesne.
W nocy z poniedziałku na wtorek siły Sojuszu zajęły też ponad 50 kilometrów strategicznej drogi, łączącej Kabul z Dżalalabadem na wschodzie - podaje Reuters, powołując się na informacje swego korespondenta na miejscu. Dżalalabad stanowi drugą ważną bazę talibów - w tym rejonie także znajdują się główne ośrodki terrorystycznej Al-Kaidy Osamy bin Ladena. Informację o zajęciu lotniska w Kandaharze, podaną przez katarską telewizję Al-Dżazira potwierdzili cytowani przez Reutersa przywódcy plemienni z tej części Afganistanu.
em, pap

Czytaj też: KABUL ZDOBYTY! TALIBOWIE UCIEKLI!

Czytaj także

 0