Amerykanie zaatakowali Libię. Obama: nie mieliśmy wyboru

Amerykanie zaatakowali Libię. Obama: nie mieliśmy wyboru

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wypowiadanie wojny wyszło z mody (fot. Wikipedia) 
Koalicja składająca się ze Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii, Kanady i Włoch prowadzi operację mającą na celu unieszkodliwienie libijskiej obrony przeciwlotniczej - poinformował Pentagon. Libijska telewizja państwowa podała, powołując się na rzecznika sił zbrojnych, że "wrogowie-krzyżowcy" zbombardowali obszary zamieszkane przez cywilów w Trypolisie i składy z paliwem zaopatrujące Misratę na zachodzie kraju.
Celem ataków powietrznych są stanowiska obrony przewciwlotniczej sił Muammara Kadafiego w okolicach Trypolisu i Misraty - powiedział anonimowo przedstawiciel amerykańskiego ministerstwa obrony. Operację nazwano "Świt Odysei".

Około 25 okrętów koalicji, w tym trzy amerykańskie jednostki podwodne wyposażone w pociski Tomahawk, operują na Morzu Śródziemnym. W okolicy znajduje się również pięć amerykańskich samolotów zwiadowczych.

Wprost24: atak na Libię
Kadafi wzywa Arabów, Afrykę i Azję do walki z wrogiem
Rosja ubolewa z powodu akcji zbrojnej w Libii
Francuzi atakują cele w Libii
Koalicja państw użyje siły w Libii
Kadafi zaatakował Bengazi. "To nieprawda, rebelianci prowokują"
Powstańcy twierdzą, że obronili Bengazi
Trypolis wzywa ONZ, by przysłała obserwatorów

Przedstawiciel amerykańskich władz poinformował, że w cele na terytorium Libii uderzyło jak dotąd ponad 110 pocisków Tomahawk wystrzelonych z amerykańskich i brytyjskich okrętów podwodnych. Według tego źródła, zaatakowane cele stanowiły zagrożenie dla pilotów koalicji, patrolujących libijską przestrzeń powietrzną, lub dla narodu libijskiego.

Siły międzynarodowej koalicji uderzyły też na bazę lotniczą na przedmieściach Trypolisu - poinformowała arabska telewizja Al-Dżazira. Baza Mitiga używana jest głównie do cywilnego transportu ważnych osobistości.

W nocy z soboty na niedzielę przedstawiciel amerykańskich sił bezpieczeństwa oświadczył, że na skutek licznych ataków dowodzonych przez USA, libijska ochrona przeciwlotnicza została poważnie uszkodzona. - Systemy obrony powietrznej Kadafiego zostały poważnie uszkodzone. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by przewidywać, co zrobią on i jego siły lądowe w odpowiedzi na dzisiejsze ataki - powiedział.

"Krzyżowcy atakują cywilów"

Libijska telewizja państwowa podała natomiast, że "wrogowie-krzyżowcy" zbombardowali cywilne cele w Bengazi, Zuwarze i Misracie. Stacja donosiła też o ataku zachodnich sił na obszary zamieszkane przez cywilów w Trypolisie i składy z paliwem zaopatrujące Misratę. Według libijskiej agencji informacyjnej Jana, na pomoc cywilnym ofiarom ataków międzynarodowej koalicji w stolicy Libii spieszyły karetki pogotowia.

Wieczorem libijskie media państwowe poinformowały, że zachodnie siły bombardują Syrtę na północy kraju - rodzinne miasto przywódcy Libii Muammara Kadafiego. Telewizja państwowa zapowiedziała, że Kadafi wkrótce wystąpi z przemówieniem w sprawie "agresji krzyżowców".

Obama: nie mieliśmy wyjścia

Prezydent USA Barack Obama poinformował, że zezwolił na "ograniczoną akcję militarną" w Libii. Dodał, że libijski przywódca Muammar Kadafi, kontynuując ataki na własnych obywateli, nie pozostawił USA i ich partnerom żadnego innego wyboru. - Nie jest to coś, czego Stany Zjednoczone albo nasi partnerzy sobie życzyli - oświadczył Obama. - Nie możemy stać z założonymi rękami, gdy tyran mówi własnym obywatelom, że nie będzie litości - podkreślił amerykański prezydent. Powtórzył, że Waszyngton nie zamierza wysłać do Libii sił lądowych.

Brytyjczycy też atakują

- Brytyjskie siły uczestniczą w akcji powietrznej nad Libią w ramach rezolucji 1973 Rady Bezpieczeństwa ONZ - poinformował premier Wielkiej Brytanii David Cameron. - Wszyscy byliśmy świadkami brutalności pułkownika Kadafiego, który zwrócił się przeciwko własnym obywatelom i który nasilił ataki, samemu będąc dalekim od przestrzegania zawieszenia broni, o którym tylko mówił - powiedział Cameron. Jego zdaniem wsparta przez ONZ operacja wojskowa w Libii jest "konieczna, legalna i właściwa".

Nie wiadomo, ile brytyjskich samolotów jest zaangażowanych w akcję i gdzie są one rozlokowane. Brytyjski premier zapowiadał wcześniej, że operację mogłyby wesprzeć myśliwce Typhoon i Tornado. Wcześniej ataki powietrzne nad Libią przeprowadziły samoloty francuskie.

Francja: wyzwolimy naród libijski

- Operacja wojskowa w Libii będzie kontynuowana w ciągu najbliższych dni, dopóki pułkownik Muammar Kadafi nie zastosuje się do postanowień ostatniej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ - powiedział szef francuskiego MSZ Alain Juppe. - Pomożemy narodowi libijskiemu wyzwolić się - oświadczył. Kadafi "stosuje wobec swojego narodu ślepą przemoc" - dodał Juppe. Minister zapewnił, że "nie dojdzie do interwencji lądowej" w Libii. Podkreślił, że chodzi o "operację wspólnoty międzynarodowej", w której oprócz sił francuskich zaangażowane są m.in. siły Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Włochy: u nas się będzie decydować, to sukces

Po rozpoczęciu ataku na Libię minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini ponownie zażądał by Muammar Kadafi zrzekł się władzy i to już w niedzielę. - Proponowaliśmy już Kadafiemu dyplomatyczne drogi wyjścia. Teraz, jeśli dobro kraju leży mu na sercu, powinien ustąpić jutro, kiedy do Trypolisu przybędzie ważna misja afrykańskich liderów - oświadczył szef włoskiego MSZ. Frattini poinformował, że Włochom udało się osiągnąć cel, jakim było umieszczenie centrum koordynacji operacji libijskiej w bazie Capodichino w Neapolu. - Tam będzie się decydować, gdzie i kiedy zaatakować Libię - powiedział. - To jest sukces Włoch, tak jak sukcesem Włoch jest udział dwóch państw arabskich i Ligi Arabskiej -oświadczył szef włoskiej dyplomacji.

W nocy z czwartku na piątek RB ONZ zaakceptowała ustanowienie nad Libią strefy zakazu lotów i podjęcie "wszelkich środków niezbędnych" do ochrony ludności cywilnej przed atakami sił wiernych Kadafiemu.

zew, PAP