Ramallah wzięte (aktl.)

Ramallah wzięte (aktl.)

Armia izraelska ponownie zajęła Ramallah, przeprowadzając na terytoriach palestyńskich operację największą od początku intifady.
Żołnierze izraelscy zajęli również obóz uchodźców Dżabalija w Strefie Gazy. Doszło do ostrej wymiany ognia. W operacjach tych w ciągu ostatnich 12 godzin zostało zabitych 26 Palestyńczyków.
Pod Ramallah zginął jeden Izraelczyk. Na północy Izraela, w pobliżu granicy z Libanem, w ataku na autobus we wtorek w południe zginęło dziewięć osób, w tym sześciu Izraelczyków. W walkach w czasie zajmowania przez armię izraelską obozu uchodźców Dżabalija na północy Strefy Gazy w poniedziałek późnym wieczorem zginęło co najmniej 17 Palestyńczyków, ponad 50 odniosło rany.
Rano we wtorek czterech Palestyńczyków zostało zabitych w ataku helikopterów izraelskich na zakład metalurgiczny i stanowisko Force-17, elitarnej gwardii przywódcy palestyńskiego Jasera Arafata, w Chan Junes na południu Strefy Gazy. Pięciu Palestyńczyków zginęło we wtorek rano w Ramallah.
Na krótko przed przewidywanym powrotem na Bliski Wschód amerykańskiego wysłannika emerytowanego generała Anthony'ego Zinniego, armia izraelska zajęła niemal całe Ramallah na Zachodnim Brzegu, z wyjątkiem centrum miasta, gdzie znajduje się główna siedziba palestyńskiego przywódcy Jasera Arafata.
W rozpoczętej w nocy operacji uczestniczyło około stu czołgów i pojazdów opancerzonych, które wjechały do miasta ze wszystkich stron. Przez cały czas trwała bardzo intensywna wymiana ognia między wojskami izraelskimi a Palestyńczykami, która odbywała się także w bezpośrednim pobliżu siedziby Arafata.
"Operacja w Ramallah jest największą podjętą przez armię izraelską od początku intifady, uczestniczą w niej liczne jednostki piechoty i rolnictwa" - potwierdził izraelski rzecznik wojskowy. Powiedział, że żołnierze "przeprowadzają rewizje dom po domu w poszukiwaniu terrorystów i broni".
Izraelska wiceminister obrony, Dalia Rabin Philosof, powiedziała we wtorek w radiu izraelskim, że operacja w Ramallah "ma na celu zapewnienie obrony Jerozolimy i jest skutkiem dokonanych w ostatnich dwóch tygodniach samobójczych zamachów, których autorzy pochodzą z Ramallah".
We wtorek rano Palestyńczyk oddał strzały w żydowskim osiedlu Kirjat Sefer pod Ramallah, zabijając jednego Izraelczyka i raniąc dwóch - podało izraelskie radio wojskowe.
Władze Autonomii Palestyńskiej zaapelowały do Rady Bezpieczeństwa ONZ o natychmiastowe przysłanie międzynarodowych obserwatorów na terytoria palestyńskie.
Na północy Izraela w pobliżu granicy z Libanem dziewięć osób, w tym sześciu Izraelczyków i trzech napastników, zginęło we wtorek w południe podczas ostrzału pojazdów i wymiany ognia. Sześciu Izraelczyków zostało rannych.
Strzelanina wzmogła izraelskie obawy, że dotychczas stosunkowo spokojna północ Izraela może również stanąć w ogniu konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Palestyńczycy "wzmocnią opór" - zapowiedział sekretarz rządu palestyńskiego, Ahmad Abdelrahman, po serii krwawych wypadów izraelskich na terytoria Autonomii.
"Jeśli Szaron próbuje nas zastraszyć używając siły, naród palestyński wzmocni opór i będzie go kontynuować z nową wolą" - powiedział Abdelrahman agencji AFP.
Skrytykował również Stany Zjednoczone. "Od Amerykanów słyszeliśmy piękne słowa, ale to tylko piana mydlana, a w rzeczywistości amerykańskie stanowisko wspiera agresję" - ocenił palestyński polityk.
Rosyjski minister spraw zagranicznych Igor Iwanow podkreślił we wtorek, że polityka Rosji wobec Jasera Arafata nie zmieniła się. Rosja będzie kontynuować dialog zarówno z Izraelem, jak i Autonomią Palestyńską.

les, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także