Alert w Indonezji

Alert w Indonezji

W przeddzień rocznicy 11 września w Indonezji - największym islamskim kraju świata - nie działają żadne z amerykańskich placówek w tym kraju.
Nie działają zarówno ambasada w Dżakarcie, jak i  przedstawicielstwa konsularne w innych miastach Indonezji.

Administracja USA twierdzi, że dysponuje "wiarogodnymi informacjami" na temat "konkretnych akcji terrorystycznych", których celem miały być instytucje amerykańskie na indonezyjskich wyspach. Rzecznik Departamentu Stanu USA Richard Boucher odmówił jednak potwierdzenia, że  hipotetyczne ataki są bezpośrednio związane z rocznicą wrześniowych zamachów w USA.

Tymczasem amerykański ambasador w Dżakarcie Ralph Boyce powiedział we wtorek, że zamknięcie przedstawicielstw amerykańskich w Indonezji stanowi odpowiedź na konkretne groźby świadczące przede wszystkim o tym, że siatka terrorystycznej al- Kaidy nie została rozbita. Jego zdaniem, komórki al-Kaidy działają nie tylko w Indonezji, lecz "także w innych krajach regionu".

W poniedziałek przed ambasadą amerykańską w Dżakarcie odbyła się hałaśliwa demonstracja, zorganizowana przez islamską Indonezyjską Radę Mudżahedinów, oskarżającą USA o "terroryzm państwowy".

Islam wyznaje ponad 80 procent spośród 225 milionów mieszkańców Indonezji. Bezpośrednio po rozpoczęciu w ubiegłym roku kampanii antyterrorystycznej, amerykański wywiad twierdził, że część działaczy al-Kaidy przeniosła się z Afganistanu do Azji Południowo- Wschodniej, przede wszystkim do Indonezji. Rząd w Dżakarcie kategorycznie dementuje takie informacje. Waszyngton w sierpniu tego roku przyznał jednak Indonezji nadzwyczajną pomoc w wysokości 50 mln dol. na wzmocnienie miejscowej policji, w tym także specjalnych oddziałów antyterrorystycznych.

em, pap

Czytaj także

 0