Rosyjscy obrońcy Saddama

Rosyjscy obrońcy Saddama

Rosja podtrzymała swój sprzeciw wobec nowej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Iraku, dopuszczającej użycie siły przeciwko reżimowi w Bagdadzie.
Nową rezolucję forsują USA i Wielka Brytania.
"W Moskwie uważa się, że nie ma potrzeby uchwalania nowej rezolucji dotyczącej Iraku" - powiedział agencji ITAR-TASS rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Jurij Fiedotow.
Jego zdaniem, "dotychczasowe rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęcone kwestii irackiej są zupełnie wystarczające i nie ma sensu przyjmować nowej, której żądania wykraczałyby poza ramy poprzednich".
Poprzedniego dnia inny wiceminister spraw zagranicznych Rosji - Aleksandr Sałtanow, oświadczył, że jego kraj jest przeciwny takiej formie nowej rezolucji w sprawie Iraku, w której byłaby mowa o automatycznym użyciu siły wobec tego kraju.
Francja i Chiny, również stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, są tego samego zdania co Rosja i uważają, że do Iraku - nim zagrozi się Bagdadowi użyciem siły - należy wysłać inspektorów rozbrojeniowych ONZ.
Szef dyplomacji rosyjskiej Igor Iwanow powtórzył w czwartek, że Moskwa chce, by inspektorzy ONZ wrócili do Iraku "tak szybko, jak to będzie możliwe".
Tymczasem kierujący misją rozbrojeniową ONZ w Iraku Hans Blix, który w czwartek przedstawił Radzie Bezpieczeństwa wyniki swoich niedawnych rozmów z wysłannikami Saddama Husajna w Wiedniu, dał do zrozumienia, że inspektorzy gotowi są odłożyć wyjazd do Bagdadu (zamierzali jechać już 19 października) do czasu uzyskania pełnego poparcia Rady Bezpieczeństwa.
Waszyngton uważa, że eksperci Blixa nie powinni jechać do Iraku, dopóki Rada Bezpieczeństwa nie przyjmie nowej rezolucji, nakazującej Bagdadowi ujawnienie w ciągu miesiąca wszystkich programów prac nad bronią masowego rażenia i grożącej użyciem siły w razie odmowy.
nat, pap

Czytaj także

 0