Najbogatsi Europy Środkowej i Wschodniej

Najbogatsi Europy Środkowej i Wschodniej

"Czasy były takie, że każdy brał, ile mógł unieść" - przyznał Borys Bieriezowski, wspominając spontaniczną prywatyzację sowieckiej gospodarki po 1991 r. Kim są najbogatsi Europy Środkowej i Wschodniej?
Bieriezowski "uniósł" sporo - w 1997 r. amerykański magazyn "Forbes" wycenił jego majątek na 3 mld dolarów. Podobnie postąpiło przynajmniej kilkunastu jego rodaków, którzy należą dziś do elity miliarderów w naszej części Europy - tuzin najbogatszych Rosjan zgromadził majątek wart prawie 20 mld dolarów. Równać się z nimi mogą nieliczni Ukraińcy, Bułgarzy i - przede wszystkim - dwaj Polacy: Jan Kulczyk (3. na naszej liście 25 najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej) i Aleksander Gudzowaty (11. miejsce). Wszystkich ich łączy jedno - interesy robią (lub robili) przede wszystkim z państwem, bo to na razie najpewniejsza przepustka do elity biznesu w Europie Środkowej i Wschodniej.
Średnia wieku rosyjskich krezusów wynosi około 40 lat. Zaledwie trzydziestoośmioletni Michaił Chodorkowski (1. na liście) za kilka lat będzie już "starikom" wśród oligarchów. Obecny prezes i właściciel kompanii naftowej Jukos w końcu lat 80. w państwowym instytucie technicznym dorabiał handlem komputerami i... sprzedażą drewnianych matrioszek z podobizną Gorbaczowa. Nomen omen, obsługę wielkich pieniędzy na usuwanie skutków katastrofy w Czarnobylu Gorbaczow powierzył później bankowi Menatep, należącemu do Chodorkowskiego. Dziś jego majątek wyceniany jest na ponad 3,7 mld dolarów. Ujut, pierwsza firma trzydziestopięcioletniego Romana Abramowicza (2. miejsce), produkowała plastikowe zabawki. 10 lat później biznesmen kontrolował już 70 proc. rosyjskiego rynku aluminium.
Rosjanie przodują wśród najzamożniejszych w naszym regionie. Na liście 25 najbogatszych w Europie Środkowej i Wschodniej tygodnika "Wprost" - pierwszej tego rodzaju - znaleźli się królowie nafty, aluminium, niklu i gazu. Kombinacja młodości, przebojowości i koneksji rodziców bądź bliskich znajomych - sowieckich aparatczyków i dygnitarzy - połączona z chronicznym brakiem gotówki w rosyjskim budżecie i rozmiarami masy upadłościowej po ZSRR pozwalały im zarabiać miliardy w ekspresowym tempie. Najpierw zakładali prywatne firmy, banki albo handlowali czym się dało (Bieriezowski - 16. na naszej liście - zaczynał od sprzedaży aut Żiguli). Zarobione w ten sposób pieniądze pożyczali następnie Kremlowi wedle patentu Władimira Potanina (5. na liście): w jego Onexim-Banku państwo zastawiło w zamian za kredyty akcje ogromnych kombinatów. W ten sposób powoli przejmowali kontrolę nad gigantycznym sektorem surowcowym - Potanin stał się z czasem współwłaścicielem największych na świecie zakładów produkcji niklu w Norylsku, Oleg Deripaska (13. miejsce) przejął Rosyjskie Aluminium. Rodziny Rema Wiachiriewa i Wiktora Czermomyrdina, bonzów sektora energetycznego jeszcze z czasów sowieckich, "uwłaszczyły" prawie jedną piątą akcji największej w Rosji kompanii gazowej - państwowego Gazpromu.

Dziś trudno znaleźć Węgrów i Czechów wśród najbogatszych ludzi, choć nacje te uchodzą za jedne z najbardziej przedsiębiorczych w naszym regionie. Nad Dunajem sławą najzamożniejszego cieszy się Gabor Varszegi, były gwiazdor rocka i członek legendarnej grupy Omega (jedyny z Madziarów, który pojawiał się na zachodnioeuropejskich listach milionerów). Założony przez niego w 1984 r. zakład fotograficzny Foteks rozrósł się do rozmiarów wielobranżowego koncernu dysponującego siecią 500 placówek (sprzedaje m.in. meble i kosmetyki), ale majątek Varszegiego, szacowany na ponad 200 mln dolarów, nie wystarcza, by się znaleźć w awangardzie multimilionerów.
W 1997 r. aż trzech Czechów znalazło się - według "Forbesa" - wśród 400 najbogatszych mieszkańców globu. Na 200 mln USD wyceniono majątek Wiktora Kozenego, który na początku lat 90. pośredniczył w dwóch największych czeskich prywatyzacjach. Raz na liście pojawili się też praski milioner Charouz Antonin (dealer Forda i właściciel fabryki porcelany), posiadający majątek wart 135 mln dolarów, oraz wyceniany na 90 mln dolarów Martin Kratochwil, doktor filozofii i pianista jazzowy, założyciel największego w Czechach koncernu medialnego Bonton (kontroluje m.in. wydawnictwo Albatros i sieć kin Galaxie). To jednak wciąż znacznie mniej niż zgromadzili najbogatsi obywatele Europy Środkowo-Wschodniej. Dlaczego? Po prostu Czechy i Węgry najszybciej "znormalniały" - mają niewielu magnatów kapitalizmu, gdyż ustawodawcy przecięli związki świata prywatnego biznesu i polityki. Zamożniejsza i liczniejsza jest klasa średnia, a pieniądze robi się tam przede wszystkim dzięki własnej energii i pomysłowości - nie układom. Dlatego o nie trudniej i nie są tak wielkie jak na Wschodzie. Nieprzypadkowo najzamożniejszy nad Wełtawą Petr Kellner, który z majątkiem 500 mln dolarów zmieścił się na ostatnim miejscu naszej listy, dorobił się akurat na prywatyzacji państwowych firm w Czechach i ... Rosji!
"Wielkie kariery w biznesie zaczynają się przy okazji dużego zamieszania - wojny, rewolucji, krwawej bądź bezkrwawej, to naturalne. To naturalne, że gdy wali się stary porządek, większość jest zagubiona, jednostki zaś potrafią wyostrzyć wszystkie zmysły, nade wszystko zmysł posiadania. A pieniądze nie mają narodowości" - stwierdził niegdyś Aristotelis Onasis. Czytając biogramy 25 najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej, należy przyznać rację Onasisowi, który podwaliny swego imperium stworzył, szmuglując alkohol dla żołnierzy tureckich okupujących jego ojczyznę.
Jan Piński
Krzysztof Trębski
Zobacz: Lista 25 najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej
Pełny tekst "Najbogatszych..." w najnowszym, 1038 numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku 14 października.
W numerze także: Molly Malone straszy (Milion Irlandczyków - wskutek błędu Komisji Europejskiej - zadecyduje o przyszłości Europy - polskiej (i nie tylko) akcesji, instytucjach, podziale władzy i dotacji)

Elektroniczna ćwierćinteligencja (Inteligentne pralki, samochody: niemal wszystkie produkty zyskują taki przydomek. Na wyrost. Urządzenia byłyby naprawdę inteligentne, gdyby miały tylko jeden przycisk)
oraz Płeć z odzysku (Przeszczepy narządów rozrodczych będą wkrótce tak powszechne jak transplantacje nerek. Dawcami będą kobiety i mężczyźni, którzy pragną zmienić płeć).

Czytaj także

 0