Zdradził tajemnice!

Zdradził tajemnice!

Były agent brytyjskiego kontrwywiadu David Shayler, który ujawnił prasie przypadki niekompetencji służb specjalnych, został uznany winnym ujawnienia tajemnicy państwowej.
Rozczarowany pracą w służbach specjalnych Shayler zbiegł do Francji, skąd pochodzi jego narzeczona. Właśnie z Francji przekazał przed pięcioma laty gazecie "Mail on Sunday" informacje o teczkach osobowych czołowych polityków, które służby specjalne przechowywały jeszcze z ich czasów studenckich, mimo że niektórzy z nich, np. Jack Straw, byli już ministrami.

Inne rewelacje Shaylera, opublikowane w internecie, dotyczyły niekompetencji służb specjalnych, które jego zdaniem nie zdołały zapobiec zamachowi terrorystycznemu na izraelską ambasadę w Londynie, zmarnowały okazję zlikwidowania czynnej komórki IRA i  były zamieszane w nieudany zamach na libijskiego przywódcę pułkownika Muammara Kadafiego.

We Francji na wniosek władz brytyjskich Shayler został aresztowany, ale sąd w Paryżu odmówił jego ekstradycji, uznając, że zarzuty wobec niego mają charakter polityczny.

Ostatecznie Shayler zdecydował się w ubiegłym roku na dobrowolny powrót z zamiarem oczyszczenia imienia, mimo grożącej mu rozprawy. Aresztowano go tuż po przyjeździe, a następnie zwolniono za poręczeniem.

Shayler liczył, że na mocy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która w 2000 roku weszła w skład prawa brytyjskiego, może zostać uniewinniony. Konwencja przewiduje specjalne względy dla tych, którzy ujawniają tajne informacje, jeśli leży to w interesie publicznym. Ustawa o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej musi być zgodna z art. 10. Konwencji, który gwarantuje wolność wypowiedzi.

Z tego względu jego sprawa była prawnym precedensem.

Davida Shaylera ponownie osadzono w poniedziałek w areszcie, gdzie oczekiwać będzie na wymiar kary. Grożą mu cztery lata pozbawienia wolności.

nat, pap

Czytaj także

 0