Bośnia i Hercegowina: strzelał do ambasady USA z karabinu maszynowego, ale... nie chciał nikogo zranić

Bośnia i Hercegowina: strzelał do ambasady USA z karabinu maszynowego, ale... nie chciał nikogo zranić

23-letni terrorysta przez 50 minut ostrzeliwał ambasadę USA w Sarejewie (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Proces trzech mężczyzn oskarżonych o atak na ambasadę USA w Bośni i Hercegowinie rozpoczął się 15 czerwca w Sarajewie. Oskarżonych od razu wyproszono z sali sądowej, ponieważ nie chcieli wstać, gdy wchodzili sędziowie.
23-letni Mevlid Jaszarević w listopadzie zeszłego roku przez 50 minut ostrzeliwał ambasadę USA z karabinu automatycznego. Terrorysta poważnie ranił policjanta, zanim sam został raniony przez policyjnego snajpera i aresztowany. Żaden z pracowników placówki USA nie ucierpiał. Pozostali dwaj oskarżeni odpowiadają za udzielenie mu pomocy w zdobyciu broni i przygotowaniu ataku na ambasadę. Wszystkich trzech oskarżono w kwietniu o utworzenie grupy terrorystycznej we wsi Gornja Maocza, zamieszkanej przez wahabitów (wyznawców ortodoksyjnej odmiany islamu) oraz o spisek mający na celu dokonanie aktu terroryzmu.

Obrońca Jaszarevicia podkreślił, że jego klient przyznał się do ataku na ambasadę, ale że nie chciał nikogo zranić, więc odrzuca oskarżenia o terroryzm. Dwaj pozostali oskarżeni twierdzą, że nie mieli nic wspólnego z atakiem. Oskarżeni odmówili powstania, gdy na salę sądową wchodzili sędziowie, a także zdjęcia tradycyjnych u wahabitów nakryć głowy. Czapeczki ostatecznie zdjęli po ostrzeżeniach jednego z sędziów, ale wstać nie chcieli. Jaszarević argumentował, że muzułmanie mogą szanować tylko Allaha, a nie prawo i sąd stworzone przez ludzi. Ostatecznie zarzucono im obrazę sądu i wyprowadzono z sali.

Prokurator we wstępnym wystąpieniu zapowiedział, że udowodni, iż oskarżeni stanowili "zorganizowaną grupę terrorystyczną" zamierzająca atakować instytucje państwowe i zagraniczne placówki dyplomatyczne m.in. w odwecie za interwencję NATO w Afganistanie. Proces ma zostać wznowiony 3 lipca. Oskarżeni będą mogli pozostać na sali pod warunkiem, że wstaną, gdy będą wchodzić sędziowie.

PAP, arb

Czytaj także

 0