Pożar na skutek powodzi

Pożar na skutek powodzi

Powódź w Maroku zabiła co najmniej 35 osób i wywołała pożar w największej rafinerii kraju. Kilka osób uznano za zaginione.
Wielki pożar, który wybuchł w największej rafinerii Maroka, jest już pod kontrolą. Nie spowodował on ofiar, trwa szacowanie strat. Pożar rafinerii w porcie Mohammedia był wynikiem gwałtownych powodzi, spowodowanych ulewnymi deszczami. Pochłonęły one ponad 35 osób ofiar śmiertelnych.

Powódź spowodowała podniesienie stanu wód w okolicach Mohamedii, co z kolei przyczyniło się do wypchnięcia na powierzchnię resztek łatwopalnych substancji, które w zetknięciu z rozgrzanymi elementami instalacji rafineryjnych zapaliły się. Kilka drobnych pożarów doprowadziło do czterech potężnych eksplozji.

Zniszczone zostały m.in. układy transformatorów i rurociągi, ale  ogień był na tyle daleko od zbiorników produktów petrochemicznych, że nie doszło do katastrofalnego wybuchu zapasów. Nie doszło do  wycieku gazu - pracę zakładów wstrzymano na skutek przyboru wód kilka godzin przed pożarem w poniedziałek po południu.

Powołana w rafinerii komórka kryzysowa poinformowała, że nie ma  już niebezpieczeństwa dla pracowników zakładów i okolicznej ludności, a sytuacja jest pod kontrolą. Sztab złożony ze  specjalistów z rafinerii, strażaków, wojskowych i przedstawicieli służ specjalnych nie przerywa jednak pracy.

Poza co najmniej 35 ofiarami śmiertelnymi ulewnych deszczów, kilka osób zaginęło - nie wyklucza się, że część z nich także poniosła śmierć. Największe straty są w zachodnich, bogatszych regionach kraju. Przerwana jest również linia kolejowa łącząca Casablankę z Marakeszem.

sg, pap

Czytaj także

 0