Trwa walka w Syrii. Kurdowie: Amerykańskie naloty to za mało

Trwa walka w Syrii. Kurdowie: Amerykańskie naloty to za mało

Amerykańskie naloty to za mało, żeby powstrzymać siły Państwa Islamskiego - alarmują kurdyjscy obrońcy miasta Kobane.
Dżihadyści uzbrojeni w ciężki sprzęt zajęli strategiczne wzgórze z którego od soboty ostrzeliwują to trzecie co do wielkości syryjskie miasto... Jeśli oddziały Państwa Islamskiego zdobędą ten rejon, uzyskają dostęp do rozległej części granicy z Turcją. Ofensywę dżihadystów - tuż zza tureckiej granicy obserwują zaniepokojeni mieszkańcy i jeden z reporterów CNN.

CNN/x-news

Czytaj także

 1
  • Tamerlan   IP
    Jak sie to dzieje, że "dżihadyści" nie atakują "gospodarstw Putina", a atakują kraje, których Putin także "nie lubi". W myśl starorzymskiej mądrości: "Twój przyjaciel - jest moim przyjacielem, a twój wróg - moim wrogiem" - przyjaciele Putina w Syrii, angażują jak i gdzie się daje - Amerykanów, UE itd aby osłabić te kraje w ogóle i zmniejszyć ich napór (sankcje) na Rosję. I to się udaje. Skąd nagle dzihadyści uzyskali ciężkie uzbrojenie (czołgi, artyleria itd)? Albo bezpośrednio od Rosjan albo "zdobyli" od Syryjczyków, którzy "ulegli" w walce z rebeliantami. Wypisz/wymaluj - kombinacja w Donbasie, Ługańsku, na Krymie itd. Jest to  j e d e n front, na którym Assad jest syryjskim Janukowyczem.