Kadafi się obraził

Kadafi się obraził

Libia zerwała stosunki dyplomatyczne z Libanem. Powód? Krytyczne głosy w libańskiej prasie pod adresem libijskiego prezydenta Muammara Kadafiego.
W 1978 roku zaginął w Libii przywódca ruchu Amal, szyicki duchowny Musa al-Sadr. Choć stało się to ćwierć wieku temu, sprawa ta wciąż budzi w Libanie emocje. Libańscy szyici oskarżają władze w Trypolisie o porwanie i zabicie duchownego. Libia wypiera się, twierdząc, że duchowny bezpiecznie opuścił granice kraju.

Te same oskarżenie powtórzone w ostatnich dniach przez libańskie media do tego stopnia zdenerwowały władze w Trypolisie, że postanowiły zerwać stosunki dyplomatyczne z Libanem. Libijski rząd rozzłościły dodatkowo inwektywy pod adresem Kadafiego, które padły w artykule opublikowanym w poniedziałkowym wydaniu libańskiego dziennika "al-Nahar".

"Zrywamy stosunki z Libanem, ponieważ ostra kampania medialna obraża nas i naszego prezydenta - powiedział charge d'affaires libijskiej ambasady w Bejrucie Hussein al-Sharif. - Ta sprawa nie  jest nowa i można ją rozstrzygnąć bez uciekania się do zniewag. Nie da się rozwiązywać problemów zniewagami".

Przywódca Amalu, a zarazem przewodniczący libańskiego parlamentu Nabih Berri oraz szef Hezbollahu szejk Hassan Nasrallah potępili Libię za to, że ukrywa prawdę o losie imama, podczas gdy zgodziła się wypłacić odszkodowania rodzinom ofiar zamachów bombowych, przeprowadzonych przez libijskich agentów.

Dążąc do zniesienia sankcji ONZ wymierzonych w Libię, zawarła ona niedawno umowę z rodzinami 170 ofiar zamachu na  samolot francuskich linii UTA w 1989 roku oraz  rodzinami 270 osób, które zginęły w wyniku eksplozji maszyny PanAm nad Lockerbie w Szkocji w 1988 roku.

em, pap

Czytaj także

 0