Talibowie grożą atakiem

Talibowie grożą atakiem

Wzmożenie ataków na siły rządowe i koalicyjne zapowiedzieli islamscy dowódcy afgańskich talibów po spotkaniu z ukrywającym się ich liderem mułłą Mohammadem Omarem.
Podczas tajnego spotkania 17 września w południowym Afganistanie, z udziałem około 50 czołowych dowódców i byłych gubernatorów administracji talibów, mułła Ommar wyraził radość z powodu niedawnego nasilenia ataków antyrządowej partyzantki i wezwał do  ich kontynuacji - poinformował w rozmowie telefonicznej korespondenta Reutera jeden z talibskich dowódców, mułła Momin.

"Bracia mudżahedini przez ostatnie dwa lata mężnie wypełniali zadania świętej wojny w obronie islamu. Wszyscy dowódcy talibów powinni nadal realizować powierzone im obowiązki" - miał powiedzieć Omar. Według mułły Momina, obecni na spotkaniu dowódcy i dostojnicy talibscy zgodzili się na "przyspieszenie" ataków.

W środę dowodzone przez USA siły koalicyjne poinformowały, że  poprzedniego wieczoru 10 rakiet spadło w pobliżu dwóch baz koalicji w południowo-wschodnim Afganistanie. Dwie rakiety wylądowały niedaleko bazy w Asadabadzie, osiem w pobliżu bazy w  Szkin. Siły koalicyjne ostrzelały ogniem moździerzowym domniemane miejsce wystrzelenia rakiet w Asadabadzie.

Reuter przypomina także, że w ostatnich kilku miesiącach obaleni dwa lata temu talibowie nasilili ataki na wojska rządowe i koalicyjne, czego główną przyczynę władze afgańskie upatrują w zwiększeniu pomocy dla talibów z sąsiedniego Pakistanu. Od początku sierpnia, w Afganistanie zginęło 280 osób, a setki zostały ranne, wśród nich cywile, personel organizacji charytatywnych, funkcjonariusze policji, a  także trzej żołnierze amerykańscy i liczni talibowie.

W odpowiedzi liczące 12.500 żołnierzy siły koalicyjne pod  dowództwem USA przystąpiły w sierpniu do operacji "Górska Żmija".

We wtorek przebywający w Nowym Jorku prezydent Afganistanu, Hamid Karzaj w rozmowie z prezydentem USA George'em W. Bushem wyraził obawę, że część ludności przygranicznych regionów Pakistanu może udzielać pomocy talibom. Bush zapowiedział podniesienie tej kwestii w rozmowie z prezydentem Pakistanu, Pervezem Musharrafem.

Również we wtorek prezydent Karzaj w dramatycznym wystąpieniu na forum Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych zaapelował do Pakistanu by kraj ten nie udostępniał swego terytorium terrorystom z Al-Kaidy i niedobitkom talibów. Mówił, że mimo postępów w odbudowie i stabilizacji kraju, terroryści nadal zagrażają Afganistanowi. Wypadów na  afgańskie ziemie dokonują przede wszystkim z baz w Pakistanie.

Wystąpienie afgańskiego prezydenta poprzedzało opublikowanie w  Kabulu raportu wywiadu, z którego wynikało, że talibańscy dowódcy, których siły zostały pokonane przed dwoma laty przez oddziały USA, przegrupowali się w kryjówkach na terenie Pakistanu i planują serię zakrojonych na bardzo dużą skalę ataków w Afganistanie.

Pakistan zaprzecza kategorycznie oskarżeniom, iż udostępnia swe terytorium organizacjom i siłom terrorystycznym.

em, pap

Czytaj także

 0