O północy Grecja zbankrutuje? Grecy zbierają się przed parlamentem

O północy Grecja zbankrutuje? Grecy zbierają się przed parlamentem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Twitter.com 
Europa nie zgodziła się na redukcję długu Grecji ani na przedłużenie programu pomocowego. Oznacza to, że o północy Grecja, która nie jest zdolna do spłaty swoich zobowiązań, stanie się bankrutem. Eurogrupa zbierze się jednak ponownie w środę, aby przedyskutować najnowszą propozycję ze strony Greków.
O tym, że program pomocowy dla Greków nie zostanie przedłużony, poinformował na Twitterze jako jeden z pierwszych fiński minister finansów Alexander Stubb. Eurogrupa nie zgodziła się na redukcję długu ani przedłużenie programu pomocowego.

Bez porozumienia Grecy nie otrzymają ostatniej transzy pomocy w wysokości 7,2 mld euro. Bez tych pieniędzy nie spłacą do końca czerwca raty zadłużenia, na którą czeka Międzynarodowy Fundusz Walutowy. To 1,6 mld euro. Formalnie Grecja będzie więc bankrutem.

Ostatnia nadzieja?

We wtorek po południu Grecy wyszli z nową propozycją. Chcą uruchomienia nowego programu pomocowego na dwa lata i restrukturyzacji grupy. Nie wiadomo jednak, jak na tę inicjatywę zareagują europejscy przywódcy.

"Rząd Grecji zaproponował dzisiaj dwuletnie porozumienie z Europejskim Mechanizmem Stabilności (EMS), w celu zaspokojenia w pełni potrzeb finansowych kraju i równoległej restrukturyzacji długu" - czytamy w oświadczeniu jakie wydał grecki rząd.

W oświadczeniu zapewniono również, że Grecja "pozostaje przy negocjacyjnym stole", a Ateny będą dalej zabiegać o rozwiązania, które pozwolą na pozostanie w strefie euro. Na razie nie wiadomo, jaka może być odpowiedź kredytodawców Grecji.

Eurogrupa zbierze się jednak jeszcze raz - w środę - i przedyskutuje nową propozycję.

Zbierają się przed parlamentem

W oczekiwaniu na decyzję Grecy zaczęli się zbierać przed parlamentem. Wielotysięczny tłum oczekuje wydarzeń najbliższych godzin.

Zamknięte banki

Na mocy decyzji greckiego rządu banki w tym kraju pozostaną zamknięte przez tydzień, do szóstego lipca, a wypłaty z bankomatów będą limitowane do 60 euro dziennie.

Według źródeł agencji Reuters banki będą zamknięte do przyszłego poniedziałku. Z kolei bankomaty będą nieczynne przez jeden dzień - od wtorku będą pracować ponownie. Ponadto karty w posiadaniu Greków zostaną objęte limitami - na jedną będzie można dziennie wypłacić maksymalnie 60 euro. Posiadaczy kart zagranicznych, a więc i turystów, limity nie będą obowiązywały.

Decyzja rządu

Grecki premier Aleksis Cipras zapowiedział w niedzielę zamknięcie banków już od poniedziałku. Ponadto wprowadzona zostanie kontrola przepływu kapitału.

Poza bankami zostanie zamknięta także giełda w Atenach. Według rządu zamknięcie banków to odpowiedź na działania ze strony Wspólnoty. Europejski Bank Centralny zdecydował się na wspieranie finansowe greckich banków na dotychczasowym poziomie i nie uwzględnił coraz gorszej kondycji banków. Z kolei rząd nie osiągnął w ciągu weekendu porozumienia z wierzycielami ws. programu pomocowego.

5 lipca odbędzie się referendum w sprawie propozycji reform przedstawionych przez wierzycieli. Wielu polityków UE ten krok uznało za jednostronne zerwanie negocjacji ws. wygasającego 30 czerwca programu. Unia nie zgodziła się na jego przedłużenie ze względu na referendum.

Bezprecedensowy akt

Z decyzją o nieprzedłużeniu programu do referendum nie pogodził się Cipras. - To bezprecedensowy akt, który stawia pytanie, czy narody mogą suwerennie decydować o swoich prawach - powiedział w telewizyjnym orędziu premier Grecji. Dodał, że za zamknięcie banków odpowiedzialni są europejscy włodarze. Zaapelował także o zachowanie spokoju.

Reuters