Żywioł niszczy Kalifornię

Żywioł niszczy Kalifornię

Pożary, od tygodnia szalejące w kalifornijskich lasach, spowodowały już śmierć co najmniej 15 osób. Spłonęło ponad 1100 domów. Na plaże Kalifornii spadają chmury popiołów.
Pożar przeniósł się też poza granicę z Meksykiem. Po  meksykańskiej stronie zginęły dwie osoby-mieszkańcy miasteczka Ensenada. Ogień strawił tu 15 domów. Z Ensenady - 80 kilometrów od  amerykańskiej granicy - w nocy z poniedziałku na wtorek ewakuowano setki osób.

Prezydent USA George W.Bush w poniedziałek wieczorem, w  odpowiedzi na petycję gubernatora Kalifornii, uznał część stanu za  rejon klęski żywiołowej, co oznacza większą pomoc dla mieszkańców Kalifornii, którzy ucierpieli w wyniku pożarów.

Sytuacja w Kalifornii prawdopodobnie nie poprawi się w  najbliższych dniach - prognozy pogody na wtorek przewidują niebezpieczne wiatry, które mogą przenosić ogień na dalsze tereny. Strefa zniszczeń rozciąga się na przestrzeni ponad 500 mil kwadratowych, na odcinku między południowymi przedmieściami Los Angeles a granicą z Meksykiem. Zagrożonych jest dalszych 30.000 domów, m.in. Biblioteka Prezydencka Ronalda Reagana.

Z żywiołem walczy ponad 7.000 strażaków. Jak się ocenia, pożar ugaszono dotychczas tylko w 20 procentach. Przypuszcza się, że  przyczyną co najmniej jednego pożaru było podpalenie; władze poszukują dwóch podejrzanych mężczyzn.

Ogień zmusił do ewakuacji centrum kontrolne Federalnej Agencji Lotnictwa (FAA) w San Diego, co spowodowało zakłócenia w lotniczym ruchu pasażerskim. Niektóre linie odwołały loty do Kalifornii.

sg, pap

Czytaj także

 0