Najbogatszy Rosjanin pozostanie za kratkami

Najbogatszy Rosjanin pozostanie za kratkami

Moskiewski sąd ogłosił przerwę w rozprawie na temat przedłużenia aresztu byłemu szefowi koncernu naftowego Jukos, najbogatszemu człowiekowi Rosji, Michaiłowi Chodorkowskiemu.
Po kilkugodzinnych obradach w poniedziałek, które toczyły się za  zamkniętymi drzwiami, sąd ogłosił przerwę do godz. 12.00 (godz. 10.00 czasu polskiego) we wtorek.

Prokuratura wystąpiła o przedłużenie aresztu do 25 marca -  poinformował Gienrich Padwa, adwokat Chodorkowskiego. Klientowi Padwy termin aresztu upływa 30 grudnia. W Rosji areszt można przedłużać kilka razy, nie dłużej jednak niż przez półtora roku.

Sąd odrzucił wniosek obrony, aby posiedzenie było jawne, powołując się na względy bezpieczeństwa. "To jest farsa, niczyje bezpieczeństwo nie jest zagrożone" - oświadczył inny z adwokatów Wasilij Aleksanian. Obrona sugeruje, że zamknięcie obrad ma na  celu wyeliminowanie obserwatorów i prasy.

Chodorkowski został aresztowany 25 października pod zarzutem przestępstw prywatyzacyjnych z 1994 roku oraz uchylania się od  płacenia podatków. Wcześniej - w lipcu - do aresztu pod podobnymi zarzutami trafił inny akcjonariusz Jukosu Płaton Lebiediew.

W trwającej od wielu miesięcy sprawie rosyjskiego koncernu jest jeszcze dwóch oskarżonych - współwłaściciel koncernu Wasilij Szachnowski, któremu prokuratura zarzuca niepłacenie podatków, i  były szef jednego z oddziałów ochrony Jukosu Aleksiej Piczugin, aresztowany pod zarzutem zlecania morderstw.

Rosyjscy liberałowie i część mediów uważa sprawę Jukosu za  sfabrykowaną przez ludzi prokuratora generalnego Władimira Ustinowa, uważanego za jednego z głównych sojuszników skonfliktowanej z Jukosem kremlowskiej frakcji "czekistów".

Według krytyków Kremla, Chodorkowski i jego koncern zapłacili cenę za zbyt duże zaangażowanie polityczne i zapowiedzi wsparcia finansowego ugrupowań liberalnych. Wersji tej zaprzeczają przedstawiciele władz, w tym prezydent Władimir Putin.

Sprawie Chodorkowskiego towarzyszyły inne akcje organów władzy przeciwko Jukosowi. Ministerstwo ds. podatków wyliczyło, że nie zapłacił państwu 5 mld dolarów, zaś ministerstwo ochrony środowiska zapowiedziało kontrolę jakości wydobycia na  dzierżawionych przez koncern polach naftowych. Z niemal pewnej fuzji z Jukosem zrezygnował także inny koncern naftowy - Sibnieft.

Jak wynika z sondaży, większość Rosjan popiera w konflikcie wokół Jukosu władze. W grudniowych wyborach parlamentarnych dwie partie, które stanęły po stronie Chodorkowskiego, liberalne Jabłoko i  Sojusz Sił Prawicy nie przekroczyły 5-procentowego progu wyborczego, podczas gdy bazujący na atakach na Chodorkowskiego narodowo-populistyczny blok Ojczyzna zdobył ponad 9 proc. głosów.

sg, pap

Czytaj także

 0