Nowy prezydent nowej Gruzji (aktl.)

Nowy prezydent nowej Gruzji (aktl.)

W Gruzji został zaprzysiężony na trzeciego prezydent tego kraju lider bezkrwawej "rewolucji róż" Michaił Saakaszwili. W inauguracyjnym przemówieniu zapowiedział prozachodni kurs.
"Będę bronił konstytucji Gruzji, z dumą sprawował obowiązki prezydenta oraz zapewniał bezpieczeństwo i godność naszych obywateli" - powiedział Saakaszwili, odczytując rotę przysięgi.

W swoim pierwszym przemówieniu zapowiedział, że jego kraj będzie dążył do udziału w integracji europejskiej. "Niezachwiany kurs, który obrała Gruzja, to integracja z  Europą. Czas, aby Europa raz na zawsze zobaczyła i doceniła Gruzję, czas aby zrobiła krok ku niej" - powiedział po złożeniu uroczystej przysięgi.

Saakaszwili dziękował też Stanom Zjednoczonym za pomoc okazywaną jego krajowi. "Kiedy było nam najciężej, Ameryka wyciągała ku nam pomocną dłoń i tego Gruzja jej nigdy nie zapomni" - powiedział.

O stosunkach z Rosją, do której większość Gruzinów żywi raczej chłodne uczucia, Saakaszwili powiedział, że jego kraj "potrzebuje Rosji jako przyjaciela, a nie jako wroga". "Chcę dzisiaj wyciągnąć do Rosji przyjazną dłoń. Chcę, żeby była między nami przyjaźń i aby się ona rozwijała" - dodał.

W uroczystej inauguracji prezydentury Saakaszwilego uczestniczą goście z dwudziestu krajów, m.in. szefowie dyplomacji USA i Rosji - Colin Powell i Igor Iwanow. Polskę na uroczystościach w Tbilisi reprezentuje sekretarz stanu w administracji prezydenta Dariusz Szymczycha.

"Uwaga, z jaką inne kraje traktują inaugurację prezydenta Michaiła Saakaszwilego jest bez precedensu" - powiedział szef gruzińskiego MSZ Tedo Dżaparidze.

36-letni przywódca jest najmłodszym prezydentem w Europie i  jedynym liderem krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), który po latach spędzonych na Zachodzie mówi lepiej po angielsku niż po  rosyjsku.

Ten zwolennik reform demokratycznych i rynkowych, mający opinię nieprzejednanego bojownika w walce z korupcją, zdobył w ostatnich latach sporą popularność, która sięgnęła zenitu po wydarzeniach 22- 23 listopada na ulicach Tbilisi i obaleniu weterana gruzińskiej polityki Eduarda Szewardnadzego. Przypieczętowaniem tryumfu Saakaszwilego było jego zwycięstwo w wyborach 4 stycznia, kiedy to otrzymał aż 96-procentowe poparcie i  mandat potrzebny do przeprowadzenia reform.

Teraz przed młodym politykiem stoi przede wszystkim zadanie wyprowadzenia tego jednego z najuboższych państw deklarujących zamiar wejścia do Unii Europejskiej w przyszłości - z permanentnej zapaści gospodarczej, zwalczenia wszechobecnego bandytyzmu i przywrócenie Gruzji integralności terytorialnej.

"Gruzja jest dziś podzielona, a naród poniżony. Niektórzy chcieliby, aby w ogóle Gruzji nie było, ale wrogowie się tego nie  doczekają. Gruzja była, jest i będzie zawsze!" - powiedział w  przededniu inauguracji prezydent-elekt, składając uroczystą przysięgę w sercu gruzińskiego prawosławia - katedrze Gelati.

Saakaszwili poprzysiągł, że zrobi wszystko, by w skład państwa gruzińskiego powróciły oddzielone od niego przy poparciu Rosji separatystyczne republiki Abchazja i Południowa Osetia. Na razie nowy prezydent zdaje się mieć za sobą pierwszy sukces, jakim było ukrócenie ambicji lidera autonomicznej Adżarii, Asłana Abaszydze, który zmuszony został do uznania nowych władz.

Sukcesem Saakaszwilego jako prezydenta-elekta było także aresztowanie dwóch wysokich funkcjonariuszy z czasów Szewardnadzego, których oskarżano o korupcję i uzyskanie od Rosji ekstradycji jednego z domniemanych bossów gruzińskiej mafii.

em, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także