Libia już dobra?

Libia już dobra?

Po dziesięcioleciach wzajemnej wrogości USA i Libia będą miały swoich przedstawicieli dyplomatycznych w tych krajach - poinformowały w Londynie obie strony.
Amerykańscy dyplomaci będą działać w sekcji interesów USA w  ambasadzie belgijskiej w Libii, a libijscy - w sekcji interesów libijskich przy belgijskim przedstawicielstwie w USA - powiedział libijski minister spraw zagranicznych Abd ar-Rahman Muhammad Szalkam. Szalkam jest pierwszym szefem libijskiej dyplomacji, który składa wizytę w Wielkiej Brytanii po 1969 roku, w którym władzę w Libii objął pułkownik Muammar Kadafi.

Amerykańskie władze potwierdziły, że do Trypolisu powrócił ich dyplomata, który ma pomagać tam ekspertom rozbrojeniowym. Ich obecność wiąże się z grudniową decyzją Libii o rezygnacji z  posiadania broni masowego rażenia.

Między USA i Libią nie doszło do całkowitego zerwania więzów dyplomatycznych; interesy amerykańskie reprezentowali w Trypolisie dyplomaci belgijscy.

Jeszcze w tym miesiącu do stolicy Libii mają przyjechać kolejni dyplomaci amerykańscy.

Przedstawiciel departamentu stanu USA, wypowiadający się pod  warunkiem zachowania anonimowości, poinformował, że amerykański dyplomata pozostanie jakiś czas w Trypolisie, ale nie oznacza to  jeszcze ustanowienia przez Waszyngton stałego przedstawicielstwa w  Libii.

Minister Szalkam zapowiedział również, nie podając jednak szczegółów, złagodzenie restrykcji ograniczających podróże Amerykanów do Libii.

Libia nadal znajduje się na amerykańskiej liście państw wspierających terroryzm. W styczniu prezydent George W. Bush przedłużył nałożone na ten kraj sankcje o następne sześć miesięcy.

Czytaj także

 0