Jukos za wolność?

Jukos za wolność?

Akcjonariusze banku Menatep, właściciela koncernu Jukos, są gotowi przekazać państwu swoje udziały w zamian za uwolnienie Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa.
Poinformował o tym w rozmowie z Agencją Informacji Naftowej przebywający w Izraelu akcjonariusz Menatepu Leonid Niewzlin. Decyzję taką akcjonariusze mieli podjąć w ubiegłym tygodniu. Formalnie Menatep jest właścicielem pakietu kontrolnego koncernu Jukos.

"Zrobimy wszystko w celu uwolnienia naszych przyjaciół. Jeśli dostaniemy gwarancje ich uwolnienia, to oddamy swoje akcje. Gwarancja może być tylko jedna: najpierw uwolnienie, a potem krok z naszej strony" - powiedział później Niewzlin, komentując propozycję dla agencji Bloomberg.

Do aresztowania prezesa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego największym akcjonariuszem banku był on sam (59,5 proc.), zaś inne pakiety akcji (od 7 do 8 proc.) znajdowały się w rękach kilku innych akcjonariuszy, m.in. Płatona Lebiediewa, Leonida Niewzlina, Wasilija Szachnowskiego i  Władimira Dubowa.

Z tego grona część trafiła do aresztu, a za pozostałymi wysłano listy gończe. Szachnowskiego natomiast sąd skazał już na rok więzienia, jednocześnie zwalniając go z odbycia kary.

Rosyjskie władze nie zareagowały na razie na propozycję Jukosu. Formalnie oskarżycielem w sprawie ludzi koncernu jest rosyjska Prokuratura Generalna, zaś stawiane im zarzuty to głównie przestępstwa prywatyzacyjne i unikanie płacenia podatków.

Powszechnie sądzi się jednak, że sprawa ma podtekst polityczny, czemu władze stanowczo temu zaprzeczają. Michaił Chodorkowski, który wspierał ugrupowania opozycyjne wobec Kremla, nie ukrywał swoich ambicji politycznych.

em, pap

Czytaj także

 0