Chodorkowski - piewca Putina

Chodorkowski - piewca Putina

Prezydent Władimir Putin jest bardziej liberalny i bardziej demokratyczny niż 70 proc. ludności Rosji - tak były szef Jukosu, Michaił Chodorkowski ocenia człowieka, dzięki któremu trafił do więzienia.
"Nie kto inny jak Putin, który zaabsorbował całą antyliberalną energię większości, poskromił nasze narodowe biesy i  nie dał (Władimirowi) Żyrinowskiemu z (Dmitrijem) Rogozinem przejąć władzy w Rosji" - napisał Chodorkowski w swoim artykule, który ukazał się na łamach dziennika "Wiedomosti". Zdaniem 40-letniego biznesmena, od października przebywającego w  areszcie i oskarżonego o przestępstwa prywatyzacyjne, Putin stał się alternatywą dla "partii rewanżu narodowego" - ugrupowań głoszących populistyczne hasła społeczne, które odniosły sukces w  grudniowych wyborach parlamentarnych. Do nich zaliczył m.in. "liberalnych demokratów" Żyrinowskiego i blok "Ojczyzna" współtworzony przez Rogozina.

Rosyjski magnat finansowy niespodziewanie wezwał też kręgi liberalne w Rosji do  stonowania krytyki pod adresem Putina.

"Niezależnie od tego czy podoba nam się Władimir Putin czy też nie, należy zdać sobie sprawę, że szef państwa nie jest zwykłą osobą fizyczną. Prezydent to instytucja gwarantująca integralność i stabilność kraju. I niech nas Bóg broni przed czasami, w którymi ta instytucja upadnie - przed nowym 1917 rokiem" - pisze największy oligarcha i najbogatszy człowiek Rosji.

Chodorkowski skrytykował rosyjskich liberałów, głównych przegranych grudniowych wyborów parlamentarnych, i apeluje do  wielkiego biznesu o "podzielenie się (bogactwem) z narodem".

"Lepiej rozpocząć te procesy samemu, wpływać na nie i kierować nimi, niż paść ofiarą oporu, który będzie nie do uniknięcia" -  napisał rosyjski oligarcha, przyznając, że "90 proc. narodu rosyjskiego nie uważa prywatyzacji za sprawiedliwą".

oj, pap

Czytaj także

 0