Testowane na pacjentach

Testowane na pacjentach

O testowanie leków na pacjentach bez ich wiedzy i zgody podejrzewa niemiecka prokuratura lekarzy z kliniki uniwersyteckiej w Giessen.
Liczba pacjentów, którzy od początku lat 90. mogli doznać szkód w wyniku przeprowadzania nielegalnych testów, jest przedmiotem śledztwa - powiedział w czwartek prokurator Volker Kramer. "Musimy dotrzeć do kartotek pacjentów" - wyjaśnił.

Ponieważ jeden z chorych na serce pacjentów podobno zmarł w wyniku krwawienia po podaniu lekarstwa powodującego zaburzenia krzepnięcia krwi, prokuratura postawiła zarzut uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym.

Odpowiedzialnemu za przeprowadzenie testów dyrektorowi oddziału chirurgii i anestezjologii grozi zawieszenie w obowiązkach. Ordynator zdał w czwartek przełożonym sprawozdanie ze swej działalności. Szef kliniki zapowiedział, że kierownictwo oceni wyniki rozmowy i zdecyduje o ewentualnym wdrożeniu postępowania dyscyplinarnego.

Pracownicy prokuratury przeprowadzili w środę rewizję w 23 szpitalach, przychodniach i mieszkaniach prywatnych w Giessen, Hanowerze, Kolonii i Rosenheim. W skandal zamieszanych jest dziesięciu lekarzy, pracujących na oddziale kierowanym przez ordynatora kliniki w Giessen. Wyniki testów wykorzystywano w pracach doktorskich i habilitacjach.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył jeden z byłych współpracowników ordynatora. Zarzucił mu podawanie pacjentowi w czasie operacji niepotrzebnych lekarstw, a następnie badanie ich stężenia we krwi. Wśród podawanych preparatów były środki powodujące zaburzenia krzepnięcia krwi.

ss, pap

Czytaj także

 0