Niemcy nie poprą Pawelki

Niemcy nie poprą Pawelki

70 procent Niemców uważa za nieuzasadnione roszczenia wobec Polski niemieckich wypędzonych, reprezentowanych przez Pruskie Powiernictwo - wynika z sondażu opublikowanego przez tygodnik "Der Spiegel".
Tylko 25 procent respondentów poparło dążenie niemieckich wypędzonych do uzyskania od Polski odszkodowań za utracone mienie. 5 procent pytanych nie miało zdania w kwestii odszkodowań.

Ankietę przeprowadził wśród ok. 1000 osób w dniach 3-5 sierpnia na zlecenie "Spiegla" instytut TNS Infratest.

Utworzone w 2003 roku Powiernictwo gromadzi dane o majątku utraconym przez Niemców przymusowo wysiedlonych po II wojnie światowej z Europy środkowej i wschodniej. Szef Powiernictwa Rudi Pawelka zapowiedział, że jego organizacja jeszcze w tym roku złoży równolegle w sądach polskich i europejskich pozwy w sprawie zwrotu dawnej własności.

Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder zapewnił natomiast podczas wizyty w Warszawie 1 sierpnia, że rząd niemiecki nie będzie wspierał indywidualnych roszczeń wypędzonych i że takie stanowisko będzie prezentował także przed międzynarodowymi sądami.

"Welt am Sonntag" uznał jednak, że w świetle prawa międzynarodowego stanowisko w kwestii odszkodowań kanclerza Gerharda Schroedera zaprezentowane podczas obchodów 60. rocznicy powstania 1 sierpnia w Warszawie jest "niezbyt jasne". Zdaniem gazety, kanclerz powiedział "jedynie", że kwestie majątkowe "nie są już tematem" dla rządów Polski i Niemiec. Najpewniejszym sposobem powstrzymania roszczeń - uważa "WamS" - byłoby stworzenie w tej sprawie prawnego bezpieczeństwa. Rozwiązanie znajduje się w gestii rządu niemieckiego i Polaków. Do  tej pory jednak wszyscy szefowie niemieckiego rządu "wzdragali się" przed tym - stwierdza komentator gazety.

Gazeta podkreśla, że oferta Steinbach, sugerująca gotowość do rezygnacji z  materialnych odszkodowań, oznacza postęp w dyskusji. "Należy wykorzystać ten moment".

Zdaniem "WamS", większość wypędzonych i ich potomków domaga się nie zwrotu własności, lecz uznania, iż wyrządzono im krzywdę. Ten, kto unika wyraźnego rozgraniczenia pomiędzy aspektem moralnym a stroną materialną, ten naraża to pierwsze na szwank. Wielu Niemców łączy z dawną ojczyzną "emocjonalny pomost". Stanowi on fundament, na którym należy budować. "WamS" sugeruje, że na tej podstawie mogłoby dojść na zasadzie dobrowolności do zwrotu dawnego majątku, który obecnie często nie jest wykorzystywany.

W ocenie "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung", wypowiedź Steinbach o "opcji zerowej" stanowi punkt kulminacyjny procesu, który może całkowicie odmienić wizerunek wypędzonych. Trwanie przy postulacie zwrotu własności było do tej pory podstawowym celem działalności Związku Wypędzonych (BdV), zapisanym w statucie.

"FAS" przypomina w tym kontekście wypowiedzi Steinbach z 2003 roku, w których zapowiadała ona dążenie za pomocą "wszystkich dostępnych metod" do "uleczenia krzywd wypędzenia" oraz od załatwienia tej kwestii uzależniała przyjęcie Polski do UE.

W piątek natomiast Steinbach zdystansowała się od szefa Pruskiego Powiernictwa Rudiego Pawelki i uznała, że nie jest on "partnerem do rozmów". (Powiernictwo gromadzi dane o majątkach odebranym Niemcom w wyniku przymusowego wysiedlenia. Zapowiada złożenie jeszcze w tym roku pozwów przeciw Polsce w  międzynarodowych trybunałach).

Konflikt pomiędzy Steinbach i Pawelką jest - zdaniem "FAS" wynikiem "kulturowej różnicy" pomiędzy nimi. Pawelka reprezentuje ortodoksyjne kręgi ziomkostw, które uważają, że wypędzenie Niemców przez stalinowskie reżimy po 1945 roku było "odrębnym, wielkim przestępstwem XX wieku, którego nie można relatywizować wskazując na inne zbrodnie, włącznie z hitlerowskim terrorem".

Wpływ na postawę Steinbach ma natomiast niemiecki pisarz żydowskiego pochodzenia Ralf Giordano, który przeżył Holocaust. Uważa on, że tylko poprzez wzajemną empatię i współczucie okazywane sobie przez niemieckich wypędzonych i mieszkańców krajów środkowoeuropejskich możliwe jest zasklepienie ran spowodowanych wojną i wypędzeniem. Teza Giordano o "pierwotnej odpowiedzialności" Niemców za wypędzenie jest nie do przyjęcia dla  Pawelki - ocenia "FAS".

Steinbach uważa za swą misję stworzenie "Centrum przeciwko Wypędzeniom". Pod wpływem Giordano i innych osób, m. in. polityka SPD Petera Glotza, zwyciężyła koncepcja "europeizacji" Centrum, co jest "solą w oku" działaczy ziomkostw reprezentujących postawę zachowawczą. "Z jednej strony europeizacja i empatia, z drugiej trwanie przy nie podlegającym relatywizacji zbrodniczym charakterze wypędzeń - oto sedno konfliktu pomiędzy Steinbach i Pruskim Powiernictwem" - czytamy.

Komentator przyznaje, że w przeszłości nie zawsze było jasne, czy Steinbach traktuje poważnie swoją odmienną linię, czy też jedynie "oddzielnie maszerują" z Pawelką, aby "wspólnie uderzyć", jak twierdzi deputowana SPD Angelica Schwall-Dueren. "Jednak w  piątek, proponując opcję zerową, Steinbach ostatecznie zdecydowała się" - czytamy w konkluzji materiału opublikowanego na łamach "FAS".

Tygodnik "Der Spiegel" uważa, że obecne stanowisko Steinbach w kwestii odszkodowań prawie nie różni się od stanowiska polskiego rządu. "Warszawa także naciska od dłuższego czasu na Berlin, aby ten wreszcie zatroszczył się o bezpieczeństwo prawne" - czytamy. Wtedy nikt nie musiałby zwracać się do polskich sądów, aby przeforsować swoje roszczenia - dodaje "Spiegel".

Berlin odrzucał dotychczas polskie żądania, pod którymi obecnie podpisuje się także Steinbach -  stwierdza "Spiegel". Niemiecki rząd uważa, że pozwy wypędzonych nie mają większych szans na pozytywne rozpatrzenie przez międzynarodowe sądy. Natomiast uregulowanie przez niemieckie władze kwestii odszkodowawczych jest ryzykowne i ze względu na napiętą sytuację budżetu "nadzwyczaj problematyczne" - czytamy.

em, pap

Czytaj także

 0