Polityczny nokaut Kijowa

Polityczny nokaut Kijowa

Ukraińskie władze aresztowały członków opozycji za rzekome zorganizowanie zamachu bombowego na kijowskim bazarze Trojeszczyna 20 sierpnia. Tymczasem wg mera Kijowa, to raczej porachunki gansterów.
W wyniku eksplozji dwóch bomb domowej produkcji na kijowskim bazarze 20 sierpnia rannych zostało 14 osób; jedna zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

Sprawa ma oczywisty podtekst polityczny, a  organizatorom zamachu chodziło o wywołanie niepokojów społecznych przed zaplanowanymi na 31 października wyborami prezydenckimi - dowodzi Ołeksandr Miłenin z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Ukrainy.

Według mera Kijowa Ołeksandra Omelczenki, sprawców wybuchu należy jednak szukać wśród członków rywalizujących ze sobą grup kryminalnych.

Milicja jednak nie ma wątpliwości, że odpowiedzialność za  eksplozje ponoszą ludzie związani z Ukraińską Partią Narodową (UPN), która należy do centroprawicowej koalicji Nasza Ukraina, kierowanej przez kandydata na prezydenta z ramienia opozycji, byłego premiera Wiktora Juszczenkę.

Jak twierdzi Miłenin, przy zatrzymanych znaleziono przedrukowane z internetu instrukcje przygotowania bomby domowej produkcji i - jak to określił przedstawiciel MSW - literaturę polityczną.

Szef sekretariatu UPN Bohdan Sokołowski zdecydowanie odrzucił te  oskarżenia. Jednocześnie potwierdził, że 26 sierpnia milicja zatrzymała m.in. ciężarną pracownicę sekretariatu partii Natalię Kowalczuk.

Juszczenko uważany jest za faworyta w wyborach prezydenckich, które mają się odbyć 31 października. Jego głównym rywalem jest reprezentant obozu władzy, premier Wiktor Janukowycz.

Czytaj także

 0