Rosja chce aresztowania Tymoszenko

Rosja chce aresztowania Tymoszenko

Rosyjska prokuratura wojskowa zamierza wystąpić do władz Ukrainy o aresztowanie byłej wicepremier tego kraju Julii Tymoszenko, chce również wysłać za podejrzaną o  łapówki deputowaną międzynarodowy list gończy.
Na terytorium Ukrainy Tymoszenko chroni immunitet deputowanej do  parlamentu i zgodę na jej aresztowanie musi wydać Rada Najwyższa Ukrainy.

"Obecnie Główna Prokuratura Wojskowa przygotowuje dokumenty w  celu zwrócenia się do sądu o zastosowanie wobec Tymoszenko aresztu i wydania za nią międzynarodowego listu gończego" - powiedział przedstawiciel rosyjskich organów siłowych cytowany przez agencję Interfax.

Oskarżenia wobec Tymoszenko, którą Rosja podejrzewa o wręczenie łapówek pięciu oficerom rosyjskiego Ministerstwa Obrony, ogłoszono na nieco ponad miesiąc przed przełomowymi wyborami prezydenckimi, w których Tymoszenko jest główną sojuszniczką kandydata prozachodniej opozycji Wiktora Juszczenki, zaś Moskwa zdecydowanie zainteresowana jest zwycięstwem obecnego szefa rządu Wiktora Janukowycza.

Prokuratura rosyjska utrzymuje, że oskarżenie nie ma związku z  wyborami, choć wszczynanie śledztw o malwersację uważane jest powszechnie w Rosji za jeden z najpopularniejszych środków walki z  rywalami politycznymi.

"Nasze działania związane są z zawyżeniem co najmniej na 90 mln dolarów cen dostaw dla rosyjskiego Ministerstwa Obrony przez (kierowany wówczas przez Tymoszenko) koncern PFK JES Ukrainy" - powiedział we wtorek oficjalny przedstawiciel Głównej Prokuratury Wojskowej Rosji Michaił Janienko.

Tymoszenko, znana ze swojego temperamentu, ogłosiła tymczasem, że  do Moskwy nie pojedzie i gotowa jest się bronić siłą. "Nie pojadę na przesłuchanie do Rosji, gdyż mogę stamtąd nie wrócić. Każdego, kto spróbuje do mnie podejść i zmusić do wyjazdu - zastrzelę. Uprzedzam, że mam pozwolenie na broń" -powiedziała ukraińska deputowana.

Tymoszenko dodała też, że jest zajęta kampanią Juszczenki. Jako członek opozycyjnej koalicji Siła Narodu Tymoszenko odpowiada za  wynik wyborczy byłego premiera w najtrudniejszym dla niego wschodnim regionie Ukrainy. Według niej sukces kampanii w tym rosyjskojęzycznym regionie może zadecydować o zwycięstwie Juszczenki w wyborach 31 października.

Była wicepremier uważa, że w sprawie wezwania jej przez rosyjską prokuraturę wojskową umówili się prezydenci Ukrainy i Rosji Leonid Kuczma i Władimir Putin podczas sierpniowego spotkania na Krymie. "Cel jest tylko jeden, chcą zniszczyć ludzi, którzy są w stanie efektywnie pracować na rzecz zwycięstwa Juszczenki" - powiedziała Tymoszenko.

Rosyjska prokuratura generalna uznawana jest za organ w dużym stopniu zależny od władzy wykonawczej.

ss, pap

Czytaj także

 0