Kijów odwraca się od Europy

Kijów odwraca się od Europy

Szef polskiego MSZ Włodzimierz Cimoszewicz w trakcie piątkowej wizyty w Kijowie, którą strona ukraińska ograniczyła do minimum, nie spotka się ani z prezydentem Kuczmą, ani z premierem Janukowyczem.
Obydwa spotkania były zapowiadane we wtorek przez rzecznika ukraińskiego MSZ Markijana Łubkiwskiego.

Z wciąż nieoficjalnych informacji wynika, że z tego powodu skrócono program wizyty delegacji Rady Europy, na której czele stoi Cimoszewicz. W Kijowie minister Cimoszewicz ma się ponoć spotkać z szefem parlamentu Wołodymyrem Łytwynem, przewodniczącym Centralnej Komisji Wyborczej Serhijem Kiwałowem i Juszczenką.

W środę Polska po raz pierwszy w historii przejęła na sesji w  Strasburgu rotacyjne półroczne przewodnictwo w Radzie Europy, organizacji skupiającej 46 państw, w tym Ukrainę, o łącznej 800- milionowej ludności.

Według wcześniejszych zapowiedzi minister Cimoszewicz miał przybyć do Kijowa w piątek z jednodniową wizytą i spotkać się z  czołowymi przedstawicielami władz Ukrainy, a także dwójką kandydatów na prezydenta. Jako szef Komitetu Ministrów Rady Europy ma zaapelować o zachowanie demokratycznych norm podczas drugiej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie.

Jednak, jak się okazuje dla delegacji Rady Europy nie będą mieć czasu ani prezydent Leonid Kuczma, ani premier Wiktor Janukowycz. Prezydent Kuczma leci w piątek na krótko do Krasnodaru w Rosji, gdzie spotka się z prezydentem Władimirem Putinem. Tego samego dnia Putin rozpocznie dwudniową roboczą wizytę na Krymie. Formalnie po to, aby spotkać się z odpoczywającymi w Jałcie dziećmi z północnoosetyjskiego Biesłanu, ofiarami krwawego zamachu na szkołę. Z kolei premier Janukowycz leci w piątek na spotkanie z wyborcami do Ługańska, a potem spotka się na Krymie z Putinem.

Wizyta ministra spraw zagranicznych RP Włodzimierza Cimoszewicza na Ukrainie nie jest spotkaniem dwustronnym - polsko-ukraińskim; minister jedzie tam jako przewodniczący nowej prezydencji Rady Europy i przeszkody w ewentualnych spotkaniach z  politykami nie mają na nią wpływu - powiedział rzecznik prasowy MSZ Aleksander Chećko.

Obserwatorzy zwracają uwagę, że niezapowiadana wcześniej wizyta Putina na Ukrainie odbędzie się w przededniu wyznaczonej na 21 listopada drugiej tury wyborów prezydenckich, w której zmierzą się premier Janukowycz jako kandydat obozu władzy i zwycięski przywódca opozycji Wiktor Juszczenko. Jak się powszechnie uważa, Putin chce w ten sposób wesprzeć Janukowycza, by zwiększyć jego szanse w II turze wyborów.

W środę Centralna Komisja Wyborcza w Kijowie oficjalnie ogłosiła, że Juszczenko wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich 31 października, nieznacznie wyprzedzając Janukowycza. Zwycięstwo to - utrzymują analitycy - poważnie zwiększa jego szanse na sukces w  drugiej turze. Rosja opowiada się za kandydaturą Janukowycza.

Prezydent Putin również przed I turą demonstrował swoje poparcie dla kandydata promoskiewskiego obozu władzy. W przededniu głosowania 28 października spędził w Kijowie aż trzy dni, oficjalnie biorąc udział w obchodach rocznicy wyzwolenia Ukrainy spod okupacji hitlerowskiej. W wystąpieniach telewizyjnych chwalił wówczas Janukowycza za sukcesy w polityce gospodarczej. Nie znalazł jednak czasu, aby spotkać się z  Juszczenką.

em, pap

Czytaj także

 0