Chodorkowski wciąż bez wyroku (aktl.)

Chodorkowski wciąż bez wyroku (aktl.)

W moskiewskim sądzie czwarty dzień trwało odczytywanie wyroku w  sprawie byłych szefów naftowego koncernu Jukos.
Na sali pojawiła się w czwartek tylko część obrońców, a długość ogłaszania wyroku jest rekordowa w  historii sądownictwa Rosji.

Michaił Chodorkowski i Płaton Lebiediew są oskarżeni m.in. o  niepłacenie podatków, przywłaszczenie powierzonego mienia, fałszowanie dokumentów, działanie na szkodę spółki i wejście w  zmowę przestępczą.

Wciąż nie wiadomo, kiedy zakończy się odczytywanie wyroku. Około godz. 14.00 czasu moskiewskiego (godz. 12.00 czasu polskiego) sąd przerwał posiedzenie do piątku.

Obrońcy, którzy już wcześniej nie kryli oburzenia na sposób pracy sądu, nie pojawili się w czwartek na sali rozpraw w komplecie, wyjaśniając to złym stanem zdrowia lub prowadzeniem innych spraw sądowych.

Po wyjściu z sali rozpraw kanadyjski adwokat Chodorkowskiego Robert Amsterdam powiedział dziennikarzom, że proces jest podjętą przez rosyjskie władze "próbą posadzenia prawdy za kratkami", a  demonstracja siły przed sądem to "próbą zastraszenia społeczeństwa".

Czwartkowemu posiedzeniu sądu towarzyszyła, jak w dniach poprzednich, pikieta przeciwników Chodorkowskiego. Pojawiło się ich przed sądem około 150, zachowywali się spokojnie. Porządku pilnowało kilkuset milicjantów, którzy legitymowali przechodniów, ustawili bramki wykrywające metal, patrolowali teren z psami.

Na sali rozpraw podsądni, podobnie jak dzień wcześniej, nie kryli znudzenia, zajmując się na przykład rozwiązywaniem krzyżówek.

Adwokat oskarżonych Anton Drel ocenia, że być może w piątek sędzia przedstawi jedną trzecią wyroku.

Jak napisał w czwartek dziennik "Izwiestija", ogłoszenie wyroku w  sprawie byłych szefów Jukosu "jeszcze się nie skończyło, a już wiadomo, że będzie najdłuższe w historii Rosji".

Gazeta przypomina, że w 1999 roku trzy dni zajęło odczytywanie wyroku przeciwko Walentinie Sołowiowej oskarżonej o oszustwa.

"To farsa, demonstracja siły i niedopuszczalne działanie władz" -  tak określił proces poprzedni premier Rosji Michaił Kasjanow (2000- 2004). "Dziś jeszcze nie możemy ocenić wszystkich następstw, ale  będą one długofalowe" - powiedział dziennikarzom. "Kraj podąża w  złym kierunku, a szybkość podążania w negatywną stronę rośnie" -  cytuje Kasjanowa rosyjska agencja ITAR-TASS.

Według byłego premiera, w obecnej sytuacji "wszystkie siły obywatelskie powinny zjednoczyć się i stworzyć przeciwwagę dla sił próbujących odbudować radziecki ustrój władzy". Kasjanow nie  wykluczył, że mógłby stanąć na czele takiego ruchu.

ss, ks, pap

Czytaj także

 0