Atak na turystów (aktl.)

Atak na turystów (aktl.)

Pięć osób nie żyje, a 14 odniosło rany wskutek wybuchu bomby w minibusie w popularnym kurorcie Kusadasi na wybrzeżu Morza Egejskiego w Turcji. Wśród ofiar najprawdopodobniej nie ma Polaków.
Potwierdzone dotąd ofiary śmiertelne zamachu to Brytyjczyk, Irlandka i osoba z  obywatelstwem tureckim. Tożsamość dwóch pozostałych zabitych jest nieznana. Wśród kilkunastu rannych jest co najmniej pięciu turystów z Wielkiej Brytanii.

Tureckie władze ani media nie informują o tym, że wśród ofiar są Polacy - mówi konsul z polskiej ambasady w Ankarze Lech Saszcza. Konsul skontaktował się z polskimi biurami podróży działającymi w Turcji. "Nie zgłaszają one, że brakuje któregoś z ich klientów" -  powiedział. Jego zdaniem, okoliczności zamachu - bombę zdetonowała kilkunastoletnia dziewczyna w mikrobusie komunikacji miejskiej - wskazują na "zerową możliwość", że ucierpieli polscy turyści. Polacy korzystają zwykle w Turcji z wynajętych autokarów albo mikrobusów. Saszcza zastrzegł jednak, że w przypadkach takich zamachów policja jest bardzo powściągliwa w udzielaniu informacji. Jego zdaniem, ostatecznego ustalenia tożsamości ofiar można się spodziewać nie  wcześniej niż w poniedziałek-wtorek.

Na razie irlandzkie władze podały, że zginęła 17-letnia Irlandka; z kolei władze w Ankarze potwierdziły śmierć jednej osoby z  tureckim obywatelstwem. Chodzi zapewne o sprawczynię zamachu. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało informację o  jednym zabitym i czworgu poważnie rannych Brytyjczykach. Jeden brytyjski obywatel odniósł lżejsze obrażenia.

Turecki premier Recep Tayyip Erdogan określił zamach jako atak terrorystyczny i zapowiedział stanowczą odpowiedź władz. Słów potępienia nie szczędził też szef brytyjskiej dyplomacji Jack Straw.

Wstępnie ustalono, że ładunek wybuchowy zdetonowała samobójczyni, która jechała minibusem łączącym plażę z centrum turystycznej miejscowości. Prawdopodobnie miała 16-17 lat.

Kusadasi znajduje się na wybrzeżu Morza Egejskiego, 72 km na  południowy wschód od Izmiru (dawnej Smyrny). Na uczęszczanym tłumnie przez tureckich i zagranicznych turystów wybrzeżu egejskim od początku roku dochodzi do zamachów terrorystycznych dokonywanych głównie przez kurdyjskich bojowników, którzy walczą o  niepodległość swoich ziem. Na razie do sobotniego zamachu nikt się nie przyznał. Część środowisk kurdyjskich potępiła atak.

W kwietniu w Kusadasi zginął z rąk terrorystów oficer policji, a  cztery osoby zostały ranne, zaś w ataku terrorystycznym na początku tego miesiąca w kurorcie Cesme odniosło rany 21 osób, wśród nich trzech zagranicznych turystów.

em, pap

Czytaj także

 0