Białoruś: festiwal polskich harcerzy zakazany

Białoruś: festiwal polskich harcerzy zakazany

Białoruskie władze nie dopuściły do zorganizowania festiwalu polskich harcerzy w Grodnie, który miał się odbyć w niedzielę w konsulacie RP - potwierdził przewodniczący harcerstwa na Białorusi Antoni Chomczukow.
"Nie dostałem żadnej oficjalnej informacji, tylko do mnie zadzwonili" - powiedział Chomczukow. Wyjaśnił, że zastraszano harcerzy, rodziców i nauczycieli, którym grożono kłopotami i  utratą pracy.

Chomczukow powiadomił o zakazie konsulat i ZHP w Polsce. Zamierza też interweniować w białoruskim Ministerstwie Sprawiedliwości w  Mińsku w sprawie festiwalu, w którym miało wziąć udział ponad 400 polskich harcerzy z 22 placówek terenowych.

Przedstawiciele miejscowych władz nie chcieli ujawnić, kto i  dlaczego wydał zakaz organizacji festiwalu, mówili tylko, że  polecenie przyszło "z góry". Jak wyjaśnił Chomczukow, próbowali sugerować, że festiwal jest niezgodny z prawem. Później przyznali, że powodem są rzekome powiązania z nieuznawanymi przez Mińsk władzami Związku Polaków na Białorusi (ZPB) i jego przewodniczącą Andżeliką Borys.

"Mówili, że festiwal odbywa się pod patronatem Andżeliki Borys" -  powiedział Chomczukow, który jest członkiem Rady Naczelnej ZPB. "Tymczasem +Harcerstwo+ jest niezależną organizacją społeczną, zarejestrowaną oddzielnie" - zapewnił.

Działające na Białorusi Republikańskie Społeczne Zjednoczenie "Harcerstwo" liczy ok. 2 tys. członków.

ss, pap

Czytaj także

 0