Zagraniczna prasa o wydarzeniach w Polsce

Zagraniczna prasa o wydarzeniach w Polsce

"Żenujący i brudny rozpad koalicji", "niemoralna propozycja", "polityczny skandal", "polska Watergate", "polityczna korupcja", "węgierski wirus" - tak zagraniczna prasa opisuje ostatnie wydarzenia w Polsce.
<li><b>Niemcy</b>

Rozpad koalicji jest "żenujący i brudny"; nawet jeśli polski rząd chce zrealizować kilka zaszczytnych celów, to starając się utrzymać za wszelką cenę władzę naraża na szwank dobre imię kraju - napisał niemiecki dziennik <b>"Die Welt"</b>. Autorem komentarza "Upadek obyczajów w Warszawie" jest warszawski korespondent gazety Gerhard Gnauck. Przypomina on na wstępie polskie przysłowie: "Z kim się zadajesz, takim się stajesz" i tłumaczy, że partia braci Kaczyńskich uważała, iż włączy do prac rządu populistów z Samoobrony. Rozpad tej koalicji spowodował ujawnienie "nieprzyjemnych" spraw - czytamy. "Populista" Lepper usiłuje zatrzymać za pomocą finansowych argumentów swoich posłów w klubie parlamentarnym, natomiast "narodowo-konserwatywna partia rządząca" próbuje "w prostacki sposób" zwerbować obcych posłów oferując im "bardzo konkretne" rekompensaty. "Możliwe, że negocjacje o stanowiska w zamian za polityczną współpracę są +powszechne na całym świecie+, jak zapewniają otwarcie zwolennicy rządzących. To, że mężczyźni i kobiety sypiają ze sobą, jest także zjawiskiem powszechnym, jednak niektórzy preferują przy tym przestrzeganie powszechnie obowiązujących reguł, podczas gdy inni po cichu sięgają po bardzo konkretne ekwiwalenty" - czytamy. Według jakich kryteriów i z jakimi partnerami zadali się bliźniacy Kaczyńscy? - pyta autor komentarza i odpowiada: "Z mającymi w wielu przypadkach prawomocne wyroki politycznymi awanturnikami, dla których polityka jest targiem i w ich szeregach w Warszawie nie przez przypadek siedzą najzamożniejsi posłowie". Niektóre cele konserwatywnego polskiego rządu (przejrzystość, skuteczne państwo prawa) są jak najbardziej chlubne, jednak w celu utrzymania władzy (rząd) nie tylko naraża na szwank dobre imię kraju, ale może także zdyskredytować właśnie te wartości, w których imieniu objął władzę" - pisze w konkluzji komentator "Die Welt".

<b>"Berliner Zeitung"</b> zatytułował komentarz na temat wydarzeń w Warszawie "niemoralna propozycja". "Czy bunt w Budapeszcie będzie kontynuowany w Warszawie?" - zastanawia się autor. Przypomina, że w stolicy Węgier doszło do fali protestów, gdy premier przyznał, że permanentnie oszukiwano wyborców. "W Warszawie zaufany człowiek polskiego premiera próbował w tajnej rozmowie przeciągnąć do obozu rządowego wpływową posłankę. Proponował jej stanowisko w centrum władzy. Także to wyszło na jaw" - pisze "Berliner Zeitung". Komentator tego dziennika podkreśla, że polska opozycja uznała postępowanie przedstawicieli rządu za próbę politycznego przekupstwa, natomiast rząd uważa, że było to normalne w polityce zachowanie. Zdaniem gazety oba stanowiska są słuszne: "Szachrajstwa i krętactwa, które w innych społecznych dziedzinach mogą być uważane za naganne, stosowane są powszechnie w polityce - nie tylko na Węgrzech czy w Polsce". W przypadku Polski chodzi jednak o coś więcej - uważa komentator "Berliner Zeitung". "Tutaj rząd tworzy partia, która stosując niemal bezprecedensowy werbalny rygoryzm obiecała swoim wyborcom powrót do sprawiedliwości, przyzwoitości i moralności, bezlitosną walkę z przekupstwem i korupcją oraz zasadniczą naprawę państwa. Teraz widać, jak partia ta traktuje zasady, które sama wybrała. Okazuje się, że nie jest ani o jotę lepsza niż inne partie. Gwiżdże zarówno na swoje hasła, jak i na moralną czystość, gdy chodzi o utrzymanie władzy" - czytamy w konkluzji.

<li><b>Wielka Brytania</b>

"Financial Times" nazywa "aferę taśmową" "politycznym skandalem". "Ujawnienie (nagrań) wprawiło w zakłopotanie liderów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wygrali zeszłoroczne wybory parlamentarne na bazie programu politycznego zawierającego antykorupcyjne założenia" - pisze gazeta przypominając, że obecnie PiS usiłuje odbudować koalicję po tym jak Samoobrona odeszła z rządu. "Prawnicy wątpią, czy rozmowa między posłem Lipińskim a posłanką Beger była nielegalna, ale przyprawia o ból głowy PiS. Partia prowadziła kampanię oczyszczenia i zreformowania polskiego życia publicznego oraz zerwania ze starymi i opartymi na korupcji metodami rządzenia, co - według PiS - było cechą charakterystyczną postkomunistycznej lewicy" - pisze brytyjski dziennik kół gospodarczych. Dalej w "FT" czytamy, że w środę PiS zareagowało "agresywnie, podkreślając, że nie doszło do żadnej korupcji i obwiniając opozycję, dziennikarzy i nieznane +siły+ za próbę osłabienia rządu".

Dziennik <b>"Times"</b> komentuje, że po wyemitowaniu taśm Polska "pogrążyła się w politycznym chaosie". "Premier Jarosław Kaczyński był bombardowany żądaniami opozycji, żeby ustąpić i rozwiązać parlament, ponieważ jego główny punkt programu wyborczego - walka z korupcją w Polsce - został skutecznie zniweczony" - napisał brytyjski "Times".

<li><b>Rosja</b>

Informując o kryzysie politycznym, jaki rozpętał się w Polsce po wyemitowaniu przez TVN nagrania rozmowy Adama Lipińskiego z Renatą Beger, czwartkowe gazety rosyjskie piszą, że może on doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych. "Skandal grozi przyspieszeniem dymisji rządu, który niedawno stracił większość w parlamencie" - pisze <b>"Kommiersant"</b>. Dziennik zaznacza, że "premier Jarosław Kaczyński na razie się nie poddaje". "Niemniej rozwiązanie Sejmu i rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych wydaje się całkiem realne. Wszak jest wątpliwe, by polska opozycja zaprzepaściła szansę obalenia rządu, jaka się przed nią otworzyła. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że najnowsze sondaże opinii publicznej w Polsce wykazują, iż Platforma Obywatelska o 6 proc. wyprzedza Prawo i Sprawiedliwość" - pisze "Kommiersant". Dziennik nie wyklucza, że "sytuacja w Polsce może zacząć rozwijać się według scenariusza węgierskiego".

Nieco innego zdania jest rządowa <b>"Rossijskaja Gazieta"</b>, która uważa, że "wydarzenia węgierskie w Polsce raczej się nie powtórzą". "Perypetie na szczytach władzy nie powinny odbić się na dobrobycie Polaków. Nie jest bynajmniej przesądzone, że Polacy nawet w obliczu politycznej korupcji na najwyższych szczeblach władzy wyjdą na ulice Warszawy" - pisze dziennik. Według "Rossijskiej Gaziety", "charakterystyczne jest to, że na kierownictwie PiS ostra krytyka ze strony opozycjonistów nie wywarła najmniejszego wrażenia".

Natomiast <b>"Wriemia Nowostiej"</b> odnotowuje, że "po rozpadzie w ubiegłym tygodniu koalicji rządowej i wyjściu z niej Samoobrony PiS zabrało się do budowy nowej większości, przeciągając na swoją stronę deputowanych z innych klubów". "Jednak tak jawnego przekupstwa politycznego nikt się nie spodziewał" - podkreśla dziennik.

Z kolei <b>"Niezawisimaja Gazieta"</b> cytuje Artioma Małgina, politologa specjalizującego się w problematyce krajów Europy Środkowej i Wschodniej, którego zdaniem "skandal w Warszawie może stworzyć niekorzystne tło dla planowanej na październik wizyty ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa (w Polsce)".

Inny dziennik, <b>"Gazieta"</b>, zamieszcza natomiast wypowiedź ambasadora RP w Moskwie Jerzego Bahra, który oświadczył, że sytuacja polityczna w Polsce w żaden sposób nie może odbić się na stosunkach polsko-rosyjskich i planowanej wizycie szefa rosyjskiej dyplomacji w Warszawie. "Nie mogę wyobrazić sobie, aby sprawy wewnętrzne w Polsce mogły choćby w najmniejszym stopniu wpłynąć na jego zbliżającą się wizytę i w ogóle na kontakty z Rosją" - przytacza dziennik opinię polskiego dyplomaty.

<b>"Nowyje Izwiestija"</b> piszą, że "kryzys polityczny w Polsce natychmiast odbił się na sytuacji gospodarczej w tym kraju - kurs złotego wobec euro spadł o 10 proc.". Utrzymują także, że "Komisja Europejska w związku z niestabilną sytuacją polityczną w Polsce wstrzymała przekazywanie do polskiego budżetu dotacji na rozwój infrastruktury".

<li><b>Francja</b>

Skandal w Polsce, "odnowienie moralne skompromitowane, bliski współpracownik premiera Jarosława Kaczyńskiego został przyłapany na próbie korupcji" - pisze w czwartek konserwatywny dziennik francuski <b>"Le Figaro"</b>. "Ukryta kamera może oznaczać upadek polskiego premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz jego prawicowo-nacjonalistycznej partii Prawo i Sprawiedliwość. Ponieważ ni mniej ni więcej doszło do próby korupcji, jaką podjął szef jego gabinetu Adam Lipiński, proponując posłance populistycznej partii Samoobrona Renacie Beger, opuszczenie swych politycznych przyjaciół w zamian za stanowisko wiceministra rolnictwa" - pisze gazeta, relacjonując "skandal, jaki pogłębia kryzys w Polsce" po emisji w TVN nagrań Beger. "Le Figaro" przytacza wyjaśnienia składane w środę przez Adama Lipińskiego, który "tłumaczył, iż po prostu chciał tylko wysondować Beger" oraz Marka Kuchcińskiego, szefa klubu parlamentarnego PiS, który "wystąpił z oskarżeniem o +prowokację polityczną+, przygotowaną przy użyciu +techniki służb specjalnych+". "Ani jeden, ani drugi nikogo nie przekonali. Zarówno opozycja, jak i prasa domagają się natychmiastowej dymisji premiera" - pisze "Le Figaro". "Kto zastawił tę pułapkę?" - pyta gazeta i odpowiada, że zapewne lider Samoobrony Andrzej Lepper, którego w zeszłym tygodniu pozbył się "makiaweliczny premier". Zdaniem gazety, Jarosław Kaczyński "marzy, by stworzyć wielki ruch chrześcijańsko-narodowy", w którym znaleźliby się posłowie Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony. "By to osiągnąć, trzeba było pozbyć się kłopotliwego wicepremiera i ministra rolnictwa Leppera" - komentuje dziennik, według którego krytyka polityki zagranicznej i budżetowej wyrażana przez Lepprera, była tylko "pretekstem" do jego dymisji. "Le Figaro" pisze dalej, że Jarosław Kaczyński będzie miał trudności z wyjściem z tego kryzysu, "gdyż przedstawiał się jako lider walki z korupcją z ambicjami do +odnowy moralnej+ życia publicznego". "To na tych hasłach, on i jego brat bliźniak Lech wygrali wybory parlamentarne i prezydenckie rok temu" - pisze francuski dziennik. "Teraz premier będzie musiał użyć wszystkich swych talentów, by uniknąć przyspieszonych wyborów" - dodaje "Le Figaro".

<li><b>Włochy</b>

Informując o "aferze taśmowej" w Warszawie włoski dziennik <b>"Il Giornale"</b> porównuje sytuację polityczną w Polsce do kryzysu na Węgrzech. Tam także - jak przypomina - rząd nie chce ponieść konsekwencji ujawnionego nagrania wypowiedzi premiera Ferenca Gyurcsanya, który przyznał się do kłamstw. Gazeta pisze, że w obu krajach słychać tę samą deklarację, że rząd nie widzi powodów do dymisji. Prawicowy "Il Giornale", wydawany przez rodzinę byłego premiera Silvio Berlusconiego zauważa, że powody kryzysu w Polsce i na Węgrzech są bardzo podobne, z tą jednak różnicą, że węgierskiego premiera zdradziła przypadkowa rejestracja jego słów w czasie partyjnego spotkania, podczas gdy posłanka Renata Beger nagrywała negocjacje umyślnie i świadomie. "Il Giornale" przytacza fragmenty rozmów posłanki Samoobrony z Adamem Lipińskim oraz wypowiedzi polityków PiS, którzy argumentują, że nie była to korupcja, tylko normalna praktyka polityczna. W krótkiej analizie najważniejszych sił politycznych w Polsce włoski dziennik wyraża opinię, że krajem rządzi "kuriozalna prawica". Podkreśla, że "Samoobrona nie jest centroprawicową partią, ale lewicową formacją populistyczną, skonfliktowaną z postkomunistami". Jednak, jak dodaje gazeta, to właśnie Samoobrona - "silnie katolicka i nacjonalistyczna, była cementem nowej koalicji rządowej". "Nie jest przypadkiem, że do zerwania (koalicji) doszło na tle polityki zagranicznej" - zauważa dziennik, wskazując na konflikt między Samoobroną a PiS w sprawie wysłania dodatkowych żołnierzy do Afganistanu, przeciwko czemu zaprotestował Andrzej Lepper. W konkluzji artykułu stwierdza się, że polska opozycja, wzorując się na węgierskiej, domaga się ustąpienia gabinetu Jarosława Kaczyńskiego.

<li><b>Belgia</b>

Premier Jarosław Kaczyński stracił wiarygodność, a projekt budowy IV Rzeczypospolitej jest w rozsypce - tak belgijski dziennik <b>"Le Soir"</b> komentuje ostatnie wydarzenia w Polsce. "Nazwa partii Prawo i Sprawiedliwość stała się śmiechu warta" - pisze dziennik w obszernej korespondencji z Warszawy, zastanawiając się, jak opisać "polską Watergate" - czy od nazwiska Renaty Beger, "przez którą skandal ujrzał światło dzienne", czy też Jarosława Kaczyńskiego, "który stał się główną ofiarą". "Sprawa jest przesądzona: premier stracił wiarygodność, a jego projekt budowy IV Rzeczypospolitej narodowej, katolickiej i solidarnej jest w rozsypce" - zauważa gazeta. Jej zdaniem "cyniczne targowanie się" ministra Adama Lipińskiego z Renatą Beger stoi w rażącej sprzeczności z hasłami odnowy moralnej głoszonymi przez PiS. Źródła kryzysu "Le Soir" dostrzega w założeniach koalicji PiS z Samoobroną i LPR, "która powstała tylko po to, by zdobyć większość parlamentarną". "Koniec takiej ekipy był tylko kwestią czasu" - podkreśla belgijski dziennik. Zdaniem gazety, wydarzenia w Polsce wpisują się w ciąg kryzysów politycznych we wschodnich krajach UE, po wydarzeniach na Węgrzech i na Słowacji. "Le Soir" pisze o braku w tych krajach silnych tradycji demokratycznych, co sprowadza ryzyko "konfliktów, które co do zasady powinne były zniknąć wraz z rozszerzeniem UE"

<li><b>Austria</b>

"To my określamy, co jest korupcją. Według tej zasady postępuje w Polsce wielka partia rządząca, kiedy przyłapano ją na przeciąganiu na swoją stronę posłanki byłego partnera koalicyjnego. Zaoferowania posłance stanowiska rządowego +nie można nazwać polityczną korupcją+, uznał wysoki rangą przedstawiciel partii, która programowo nazywa się +Prawo i Sprawiedliwość+" - pisze austriacki dziennik <b>"Der Standard"</b>. "Ta partia, twór braci bliźniaków Jarosława i Lecha Kaczyńskich, obiecywała osuszenie korupcyjnego bagna ery postkomunistycznej i stworzenie czystej Polski, tak zwanej czwartej republiki. Po trzech kwartałach u władzy +Prawo i Sprawiedliwość+ może zaprezentować bilans, który pod względem kumoterstwa, intryg i korupcji spokojnie zwycięża w porównaniu z każdym poprzednim rządem od czasu transformacji" - donosi "Der Standard".

<li><b>Wegry</b>

Węgierski dziennik <b>"Magyar Hirlap"</b> porównuje sytuację w Polsce do niedawnych wydarzeń na Węgrzech, gdzie ujawniono taśmę z nagraniem premiera, przyznającego się do okłamywania narodu w sprawach gospodarczych. "Pozwólcie na trochę dumy narodowej i Schadenfreude (satysfakcja z czyjegoś niepowodzenia): załóżmy, że Warszawa została zarażona węgierskim wirusem. Wczoraj zaczęto demonstrować przed Sejmem, żądając ustąpienia polskiego rządu. (...) Jeśli Węgrzy wydali się w oczach Zachodu naiwni, ponieważ zaskoczyły ich kłamstwa polityków, to co Zachód może sobie teraz myśleć o Polsce? A co też myśleli Polacy? Że po co powstają koalicje, jeśli nie dla pieniędzy i władzy?"

<li><b>Szwecja</b>

Kupowanie posłów "zupełnie normalną praktyką" w Polsce - pod takim tytułem, zawierającym cytat z wypowiedzi Adama Lipińskiego, sztokholmski dziennik <b>"Svenska Dagbladet"</b> publikuje w czwartek artykuł poświęcony próbie namówienia Renaty Beger do opuszczenia Samoobrony. "Konserwatywna partia rządząca PiS, która wygrała minionej jesieni wybory pod hasłem oczyszczenia korupcyjnego bagna, jest obecnie oskarżana o próbę przekupienia posłanki z lewicowo- populistycznej partii Samoobrona" - pisze gazeta. Relacjonując wydarzenia w Polsce "Svenska Dagbladet" zwraca szczególną uwagę na stanowisko Lipińskiego w kwestii pokrycia kosztów zerwania przez Beger, jak to określa, "kontraktu" wiążącego ją z Samoobroną. Szwedzki dziennik pisze też o wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, który usiłował usprawiedliwić starania o przeciągnięcie posłów z innych ugrupowań do PiS powołując się na prawo do zmiany partii. Gazeta przytacza też, jako "kuriozalne", słowa ministra Adama Lipińskiego, który według niej działał z polecenia premiera: "Jest to zupełnie normalna praktyka wszystkich rządów na całym świecie. I nie ma to nic wspólnego z polityczną korupcją". "Skandal w Polsce i narastający kryzys rządowy następują w tydzień po demonstracjach i rozruchach na Węgrzech" - przypomina szwedzka gazeta i dodaje, że wszystko wskazuje, iż na Węgrzech skutkiem będzie najpewniej klęska partii rządzącej w niedzielnych wyborach samorządowych. Na zakończenie "Svenska Dagbladet" przytacza ostrzeżenie Larsa Christiansena, czołowego analityka Danske Bank - największego banku Danii: "Obserwujemy silny wzrost politycznej niestabilności nie tylko w Polce, ale w całej Europie Wschodniej".

<li><b>Bułgaria</b>

O końcu "moralnej rewolucji, obiecanej rok temu przez braci Kaczyńskich" informuje w czwartek bułgarska <b>telewizja publiczna</b> w korespondencji z Warszawy. TV zaznaczyła, że skandal, który wybuchł po wyemitowaniu dokonanego ukrytą kamerą nagrania, w którym minister Adam Lipiński proponuje posłance Renacie Beger "stanowisko w rządzie i pieniądze" za przejście do jego partii, oddalił możliwość utworzenia nowej większości koalicyjnej. "Opozycja i z prawa, i z lewa domaga się samorozwiązania Sejmu i wyznaczenia nowych wyborów" - podała telewizja bułgarska.

Wszystkie dzienniki bułgarskie relacjonują w czwartek ostatnie wydarzenia w Polsce. "Skandal z tajnym nagraniem wstrząsnął Polską" - pisze <b>"Trud"</b>, według którego "nowa afera spowodowała burzę w kraju, w którym od tygodnia panuje kryzys rządowy". Według dziennika, u podłoża skandalu stoi dążenie braci Kaczyńskich do uniknięcia przyspieszonych wyborów parlamentarnych. "Ostatnie badania wskazują, że liberalna Platforma Obywatelska otrzymałaby więcej głosów" - pisze "Trud", informując również o żądaniu opozycji postawienia premiera przed Trybunałem Stanu.

"Rząd polski kupuje głosy opozycji" - pisze <b>"Monitor"</b>, według którego "wzrasta prawdopodobieństwo przyspieszonych wyborów".

"Polska idzie drogą Węgier" - czytamy w <b>"Sega"</b>. "Kryzys polityczny w Polsce pogłębia się po wybuchu skandalu z kupowaniem poselskich głosów, w który zamieszany jest szef kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego". Dziennik cytuje lidera PO Donalda Tuska: "To jest korupcja polityczna. Próba kupowania posłów wysokimi stanowiskami jest niemoralna".

pap, ss

Czytaj także

 0