Bush pozostanie w Iraku?

Bush pozostanie w Iraku?

Prezydent Bush raczej nie usłucha zaleceń Grupy Studyjnej ds. Iraku, radzącej mu wycofanie stamtąd wojsk amerykańskich - oceniają komentatorzy w USA wypowiedzi prezydenta George'a W. Busha po spotkaniu z irackim premierem al-Malikim w Jordanii.
Zwracają oni uwagę, że na konferencji prasowej z Malikim prezydent zapewnił Irakijczyków, iż "nie zmierza do jakiegoś ładnego wyjścia z Iraku". Piątkowy "New York Times" skomentował to jako wyraz "kompletnego oderwania od rzeczywistości" i nie przyjmowania do wiadomości prawdziwej, fatalnej sytuacji w Iraku. Bush - podkreśla dziennik - znowu mówił na konferencji o "zwycięstwie", negował fakt wojny domowej w Iraku i oświadczył, że Maliki "jest właściwym człowiekiem w Iraku".

Tymczasem doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Stephen Hadley w ujawnionym niedawno memorandum określił premiera jako "nie wiedzącego co się dzieje", albo nie chcącego, bądź nie potrafiącego, powstrzymać przemocy w Iraku. Maliki - ocenia się w Waszyngtonie - jest wyraźnie bezsilny wobec radykałów szyickich, skupionych wokół Muktady Sadra i dyktujących premierowi warunki, od których spełnienia uzależniają pozostanie w rządzie koalicyjnym. "Kraj nie może sobie na to dłużej pozwolić" - pisze "New York Times" w piątek w artykule redakcyjnym. "Trzy lata polegania przez Busha na samym instynkcie pogrążyło tylko Irak w krwawym chaosie i poczyniło niepowetowane szkody Ameryce. Potrzeba pilnej zmiany polityki" -- czytamy w artykule redakcyjnym.

Jednak w tym samym numerze dziennika David Sanger dowodzi, że na większą zmianę się nie zanosi, ponieważ w USA zaczyna utwierdzać się "konsens, że szybkie wycofanie wojsk z Iraku nie jest realnym rozwiązaniem". Grozi to bowiem - co przyznaje coraz więcej polityków - rozpętaniem się tam wojny domowej i przejęciem pełnej władzy przez ekstremistów islamskich.

Tymczasem piątkowy "Washington Post" pisze, że Grupa Studyjna Bakera i Hamiltona zaleci wycofanie z Iraku niemal wszystkich oddziałów frontowych do początku 2008 r. Wojska pozostałe tam po tym terminie przeznaczone byłyby tylko do szkolenia i doradzania siłom irackim. Data 2008 r. nie byłaby jednak ściśle wyznaczonym, nieprzekraczalnym terminem. Według Grupy Studyjnej, stanowiłaby jedynie przybliżony termin docelowy, którego dotrzymanie zależałoby od spełnienia określonych warunków.

Poprzedniego dnia "New York Times" doniósł na podstawie swoich przecieków, że grupa Bakera i Hamiltona będzie radzić rychłe rozpoczęcie wycofywania wojsk, lecz bez podania harmonogramu ewakuacji. Konserwatywni komentatorzy, broniący jeszcze wojny, atakują obie gazety i autorów przecieków, twierdząc, że wszelkie wiadomości o planach wycofania z Iraku zagrażają interesom bezpieczeństwa USA. Zdaniem słynnego z afery Iran-contras pułkownika Olivera Northa, dziś analityka prawicowej telewizji Fox News, za przeciekami stoi Baker, który w ten sposób pragnie narzucić Bushowi zmianę kursu w Iraku.

pap, em

Czytaj także

 0