"Meksyk" podczas zaprzysięgania prezydenta

"Meksyk" podczas zaprzysięgania prezydenta

W atmosferze przepychanek prezydent Felipe Calderon złożył konstytucyjną przysięgę przed meksykańskim Kongresem. Jako "blitzkrieg" określają na gorąco uczestnicy uroczystości wystąpienie Calderona przed Kongresem.
Trwająca od ponad trzech dni okupacja sali obrad parlamentu w pałacu San Lazaro nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

We wtorek deputowani lewicowej Partii Rewolucyjno Demokratycznej, nie uznający wyników wyborów prezydenckich, wygranych minimalnie przez Calderona, wdarli się do sali obrad Kongresu, aby uniemożliwić oficjalną elekcję lidera liberalno-demokratycznej Partii Akcji Narodowej.

Przez blisko 90 godzin w sali trwała psychologiczna-fizyczna "wojna" między zwolennikami Calderona i populistycznego przywódcy Andreasa Lopeza Obradora, który 20 listopada ogłosił się "legalnym przywódcą" narodu, powołał swój "gabinet cieni" i zapowiedział uniemożliwienie przejęcia prezydentury 1 grudnia przez Calderona.

Do stolicy Meksyku ściągnięto jednostki specjalne policji federalnej i oddziały marines. Obrador zapowiedział stutysięczny marsz protestu w centrum miasta i paraliż komunikacyjny kraju.

W związku z okupacją Sali Głównej Kongresu w pałacu San Lazaro postanowiono przenieść uroczystość do sali obrad Senatu, wolnej od demonstrantów. W ostatniej chwili doszło jednak do zmiany planów.

Pojawienie się w sali gubernatora stanu Kalifornia Arnolda Schwarzenegera i byłego prezydenta USA George'a Busha seniora, zmierzających do foteli przeznaczonych dla zaproszonych gości, zdekoncentrowało przepychających się posłów.

W tym samym momencie na trybunę wkroczyli, w otoczeniu agentów straży prezydenckiej i nowo mianowanych szefów resortu obrony narodowej i marynarki wojennej, Felipe Calderon i Vicente Fox, ustępujący prezydent Meksyku.

Nie czekając na uciszenie protestującej lewicy, Calderon wygłosił wśród gwizdów i owacji 30-sekundową formułę konstytucyjnej przysięgi, po której rozległ się hymn narodowy.

W chwilę później obaj prezydenci niezwłocznie opuścili salę, pozostawiając w osłupieniu zwolenników Obradora.

Calderon udał się na oficjalne spotkanie z Gwardią Narodową w koszarach Campo Marte, gdzie jako navczelny dowódca sił zbrojnych odbierze mini-defiladę elitarnych jednostek wojskowych.

We wczesnych godzinach popołudniowych wygłosi orędzie do narodu.

Na Zocalo, centralnym placu stolicy, gęstnieje tłum oczekujący reakcji Obradora. Rozwój sytuacji zależy od decyzji lidera populistów.

pap, ss

Czytaj także

 0