Kalejdoskop

Kalejdoskop

Teatr
Teatr / Źródło: Unsplash / Peter Lewicki

Kocie życie

Kot to piękny diabeł” – pisał Charles Bukowski. Bukowski, wiadomo, „ćma barowa”, seks, alkohol, pety, obsesje, wulgaryzmy. Ale że koty? Tymczasem w wydanym kilka lat temu tomie (tomiku) „O kotach”, sumującym teksty rozproszone pisarza, jawi się on jako okrutny, ale jednak subtelny liryk. Bohaterowie jego wierszy: Gościu van Gogh bez jednego ucha albo Manx bez ogona, tworzą galerię najpiękniej literacko utrwalonych kotów.

Najpiękniej, bo inaczej. Bez sentymentalnej otoczki, miauczenia, zagłaskiwania zwierzęcia i czytelnika na śmierć. „Do największych kocich zalet należy to, / że kiedy jest ci źle, bardzo źle, / wystarczy spojrzeć na kota wyluzowanego / jak to kot”. Podobnie jest w spektaklu w reżyserii Tomasza Cyza w Teatrze im. Słowackiego. Koty są wyluzowane, bo koty to ludzie.

Pisarka Patrycja Mnich dokonała ciekawego wyboru i adaptacji niepowiązanych ze sobą tekstów Bukowskiego. Wspaniale zagrany przez Tomasza Wysockiego pisarz Gościu nie jest (do pewnego momentu) kotem. Pozostali aktorzy: Mateusz Bieryt, Anna Tomaszewska i Agnieszka Kościelniak z dumą obnoszą gigantyczne kocie łby i kocie maski i z wielkimi – chwilami wydaje się, że naprawdę myślącymi oczami – z kocią ironią i kocią osobnością. Według pomysłu scenografki i autorki kostiumów Anny Marii Karczmarskiej jesteśmy zarówno w mieszkaniu Gościa, jak i wewnątrz kociego świata. Zacierają się bowiem granice. Tekst, wyborny literacko, mieni się i ewoluuje. To nie są żadne recytacje przy świecach i krakersach. W przedstawieniu koty zdradzają, dokuczają sobie nawzajem, oskarżają, czasami się tulą. I oni, i my, tęsknimy w gruncie rzeczy za tym samym: poczuciem bezpieczeństwa, bliskością.

Kameralny, ale zapadający w pamięci spektakl Tomasza Cyza to próba reaktywacji niegdyś tak popularnego, a dzisiaj w zasadzie nieistniejącego teatru poetyckiego. Cyzowi udało się zaprosić do współpracy świetnych współpracowników, poza wspomnianymi Mnich i Karczmarską, warto wspomnieć także autora nietypowej dla siebie muzyki, pianistę i kompozytora Aleksandra Dębicza czy znakomitą reżyserkę światła Katarzynę Łuszczyk. Mówimy „O kotach” – myślimy o towarzyszeniu, o poszukiwaniu, o odchodzeniu. Nie mam kota, ale po przedstawieniu chciałbym go mieć. Chciałbym nim być.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2020
Artykuł został opublikowany w 10/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0