Jezus Chrystus: jestem hipisem

Jezus Chrystus: jestem hipisem

Barbara Wysocka w monologu Klausa Kinskiego (ze strony teatru)
- Jestem podżegaczem! Wywrotowcem! Jestem Krzykiem! Policja mnie poszukuje, ponieważ wy, widząc mnie rozumiecie, że istniejący porządek upadnie! Jestem hipisem, squatersem, piratem menelem!". To fragment tekstu z wcześniej nie wystawianego w Polsce monologu Klausa Kinskiego „Jezus Chrystus Zbawiciel”, który 28 lutego pokaże Scena Przodownik warszawskiego Teatru Dramatycznego. Chrystus z tego monologu to współczesny wykluczony, wywrotowiec, przeciwnik władzy, Kościoła i letniego, ustatkowanego społeczeństwa.
Autor monologu, Klaus Kinski, jeden z najbardziej kontrowersyjnych i najwybitniejszych aktorów niemieckich, współpracownik Wernera Herzoga, dwukrotnie wygłosił na scenie własną wersję życia Jezusa Chrystusa.  
Przedstawił w nim Jezusa jako jednego z „najodważniejszych, najbardziej wolnych, najnowocześniejszych spośród wszystkich ludzi, który wolał dać się przybić do krzyża, niż żywcem zgnić tak jak inni. Kinski „przywrócił Jezusa kontrkulturze, przypominając, że nigdy nie był on sojusznikiem żadnej władzy i przeciwstawiał się wszystkim stosunkom, w których człowiek jest poniżany i wykorzystywany” – czytamy na stronie teatru.

W wystawieniu „Jezusa Chrystusa Zbawiciela” zastosowano współczesne środki wyrazu; jest to spektakl na pograniczu koncertu i performance. Wyreżyserował go Michał Zadara, przetłumaczył Jaś Kapela. Występują w nim: Barbara Wysocka (aktorka), Leszek Lorent (perkusista)  i Bartłomiej Tyciński (gitarzysta).

Premiera przedstawienia odbyła się 7 grudnia 2012 na Festiwalu Boska Komedia. Kolejny spektakl - 1 marca.

Tego samego dnia na innej scenie Teatru Dramatycznego można będzie zobaczyć inną wybitną inscenizację, której premiera odbyła się dzień później na tym samym festiwalu Boska Komedia. Jest to wielokrotnie nagradzana sztuka „W imię Jakuba S.” znanej spółki autorsko-reżyserskiej Pawła Demirskiego i Moniki Strzępki.

Spektakl przypomina, że większość polskiego społeczeństwa, którego elity zostały przetrzebione w kolejnych powstaniach i wojnach, to potomkowie Jakuba Szeli, przywódcy chłopskiej rebelii zwanej rzezią galicyjską.

Autorzy przypominają o tym zwłaszcza grupom aspirującym do bycia klasą średnią i stawiają niewygodne pytania, m.in. to: Czy jesteśmy w stanie przyjąć tę spuściznę po Szeli i od nowa ułożyć opowieść o sobie, swojej historii i historii swojej/nieswojej ziemi? Przypominają też, że po nieco ponad 20 latach nasze myślenie ogranicza się głównie do pieniędzy i wygodnego życia.

em, strona teatru

Czytaj także

 0