Huawei znów ma problemy. Chińskie władze niezadowolone z reklamy

Huawei znów ma problemy. Chińskie władze niezadowolone z reklamy

Kadr z filmu
Kadr z filmu / Źródło: YouTube
Chiński producent elektroniki znów ma problemy. Tym razem mogą się okazać dużo większe, bo nie chodzi o afery szpiegowskie, a o niezadowolenie chińskich władz.

Leica, legendarna firma fotograficzna, która dostarcza moduły fotograficzne do flagowych modeli smartfonów chińskiego producenta, opublikowała reklamę, która jest bardzo kłopotliwa dla Huawei.

Protest studentów na Placu Tiananmen

Reklama Leici zatytułowana „The Hunt” pokazuje historie zdjęć, które stały się ikonicznymi symbolami światowych konfliktów. W filmie pokazani są fotoreporterzy, którzy za pomocą aparatów firmy wykonali zdjęcia, które do dziś są symbolami przełomowych wydarzeń w historii. Jednym ze zdjęć, którego historie opowiedziano w filmie, jest fotografia Nieznanego Buntownika, który 5 czerwca 1989 roku zablokował kolumnę czołgów na placu Tiananmen w Chinach. Wydarzenie to było następstwem krwawo stłumionych strajków studentów, do których przyłączyli się także robotnicy. W zależności od źródeł, podaje się, że w strajkach zginęło między 2,6 a 10 tys. osób. „Tank Man” przedstawiony na fotografii stał się międzynarodowym symbolem walki o wolność.

Właśnie ta część reklamy jest bardzo problematyczna dla firmy Huawei. Wydarzenia z Tiananmen są bowiem bardzo niewygodnie dla władz Chińskiej Republiki Ludowej. Informacje o zdarzeniach z czerwca 1989 roku są praktycznie całkowicie wycięte z przekazu publicznego w Chinach. Reklama Leici została więc momentalnie zablokowana w Chinach. Chińska cenzura poszła tym razem o krok dalej. Konsekwencje dotknęły całą firmę Leica. Każda wzmianka o firmie na najbardziej popularnych serwisie społecznościowym Weibo została zablokowana. Dotyczy to języka angielskiego i mandaryńskiego.

Problemy ma również Huawei

Reklama niemieckiego producenta jest problemem także dla firmy Huawei. Producent smarfonów od kilku lat ściśle współpracuje z Leicą przy produkcji swoich flagowych telefonów. Logo Leici pojawia się na obudowie smartfonów oraz we wszystkich kanałach komunikacyjnych firmy. Jest ono obecne w każdej reklamie modeli P30.

Huawei kontrolowany przez władze

Reklama jest jeszcze bardziej niewygodna dla chińskiego producenta, jeśli weźmie się pod uwagę informacje, które publikował niedawno "The Times". Według gazety firma Huawei ma być silnie powiązana z chińskim rządem, wojskiem oraz służbami wywiadowczymi. Sugeruje się, że za chiński rząd korzysta z usług firmy do celów szpiegowskich.

Leica wypiera się reklamy

Jak informuje portal spidersweb.pl, centrala firmy Leica wyparła się finansowania kontrowersyjnej reklamy. Jak się okazuje, została ona przygotowana na zlecenie brazylijskiego oddziału producenta i wykonała ją agencja F/Nazca Saatchi & Saatchi, która współpracuje z brazylijską filią od 2012 roku. Niemiecki producent próbuje gasić pożar, przez który mógłby stracić jednego z najważniejszych klientów biznesowych.

Czytaj także:
Brytyjczycy wyjaśniają, dlaczego Huawei zagraża bezpieczeństwu
Czytaj także:
Huawei planuje zainwestować w Polsce 2 mld złotych

Czytaj także

 0