Dlaczego GB znikają tak szybko? Te aplikacje po cichu zużywają transfer

Dlaczego GB znikają tak szybko? Te aplikacje po cichu zużywają transfer

Smartfon
Smartfon / Źródło: Unsplash / William Hook
Wychodzisz rano z domu, sprawdzasz w aplikacji połączenia autobusowe albo mapę z zaznaczonymi korkami. Odpalasz ulubioną muzykę z serwisu streamingowego, przeglądasz Instagram, sprawdzasz, co znajomi wrzucili na Facebooka… Niby niewiele korzystasz z internetu przez smartfona, ale jednak okazuje się, że zużywasz swój pakiet danych. Jak to możliwe i jak sobie z tym radzić?

Jeżeli chcesz zaoszczędzić swoje GB, możesz wyłączyć internet i próbować żyć bez niego, ale wtedy nie będziesz wykorzystywać wielu funkcji smartfona. A na dodatek z niektórymi aplikacjami trudno się rozstać, bo ułatwiają codzienne życie. Co w takim razie można zrobić, żeby bez obaw serfować po sieci?

Przede wszystkim warto wejść do ustawień smartfona i sprawdzić, ile danych wykorzystują używane na co dzień aplikacje.

Serwisy społecznościowe

Trudno sobie wyobrazić dzień bez zaglądania na Facebooka. Ile czasu spędzasz, patrząc w ekran smartfona i przeglądając posty? Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że taka aplikacja nie zużywa dużo transferu, ale to tylko pozory. Przeglądanie Facebooka przez godzinę to ok. 100 MB. Jeżeli codziennie spędzasz w tej aplikacji godzinę, to przez miesiąc zużyjesz ok. 3 GB. I to bez oglądania nagrań wideo, które są prawdziwym pożeraczem danych.

Na Facebooku filmiki odtwarzają się automatycznie – chyba że zmienisz to w ustawieniach aplikacji. Warto to zrobić, żeby zaoszczędzić trochę GB. Spójrz jednak prawdzie w oczy – niektóre z tych nagrań i tak obejrzysz, zużywając transfer. W końcu któż mógłby się oprzeć filmikowi z młodą wydrą, dopiero uczącą się pływać?

Jeżeli do odtworzonych materiałów wideo dorzucisz jeszcze GIF-y w komentarzach i wysłane zdjęcia (trzeba pokazać znajomym ten zachód słońca!), niewielki pakiet danych szybko wyparuje.

Częściowym rozwiązaniem problemu może być zainstalowanie aplikacji Facebook Lite. Daje ona jednak ograniczone możliwości.

Pakiet danych zjada też na przykład Messenger. W zwykłych rozmowach tekstowych co jakiś czas pojawiają się przecież GIF-y, zdjęcia, a nawet filmiki. I tu zaczynają się problemy z nadmiernym wykorzystaniem transferu.

Jeżeli korzystasz także z Instagrama, pamiętaj, że pożera on zbliżoną ilość danych do Facebooka. Pomiędzy inspirującymi zdjęciami też znajdziesz odtwarzające się automatycznie filmiki. Możesz je wyłączyć w ustawieniach aplikacji, wybierając tryb oszczędzania danych.

YouTube

Zaglądasz tylko na chwilę, bo ktoś znajomy opublikował na Facebooku ciekawy link… ale robisz to kilka razy dziennie. O ile podczas oglądania seriali w serwisie streamingowym pamiętasz o tym, że zużyjesz wiele GB, o tyle w YouTube nie dostrzegasz zagrożenia dla swojego pakietu danych. W końcu to tylko kilka minut… A jednak! Filmiki – szczególnie takie w wysokiej rozdzielczości – to prawdziwi pożeracze transferu. Wystarczy odtwarzać je przez godzinę, żeby wykorzystać od 0,9 do 3 GB!

Przy małym pakiecie internetowym najlepiej w ogóle powstrzymać się od korzystania z YouTube, ale wiadomo, że czasami się nie da. Bywa, że po prostu musisz pokazać znajomym przezabawne nagranie z kotkiem, którego oni jeszcze nie widzieli. Ze względu na takie sytuacje możesz zaznaczyć w ustawieniach aplikacji, żeby YouTube przesyłał filmy w jakości HD tylko przez Wi-Fi.

Serwisy muzyczne

Jeżeli słuchasz muzyki w normalnej jakości – czyli nie w najwyższej, oferowanej m.in. przez TIDAL – to w ciągu godziny zużywasz 72 MB. Po miesiącu takich godzinnych sesji z pakietu ubywa prawie 1 GB.

Można – w ramach oszczędności – ustawić w aplikacji niższą jakość odtwarzanej muzyki. Poza tym większość muzycznych serwisów streamingowych oferuje tryb offline, co może być dobrym rozwiązaniem dla tych, którym brakuje GB. Ma to jednak swoje minusy – pobranej playlisty nie da się przecież zmienić na inną. Co będzie, jeżeli nabierzesz ochoty na słuchanie czegoś nowego?

Nawigacja i mapy

Musisz się odnaleźć w nieznanym mieście? Jeszcze kilka lat temu trzeba było pytać o drogę albo rozkładać trudną do złożenia papierową mapę. Od jakiegoś czasu w zupełności wystarczy smartfon z dostępem do internetu.

Popularne Mapy Google nie zużywają dużo danych podczas samej nawigacji. Internet jest jednak potrzebny podczas pierwszego wyszukiwania celu podróży – do pobierania map i do aktualizowania sytuacji na drodze. Sprawa wygląda oczywiście inaczej, gdy podczas podróży chcesz nie tylko widzieć, gdzie jesteś, ale także poszukać czegoś w okolicy, na przykład restauracji. Jeżeli często w ten sposób się ratujesz, być może właśnie tak zużywasz swój pakiet internetowy.

Jak oszczędzać dane?

Najprostszym rozwiązaniem dla oszczędnych jest wyłączenie transferu danych i korzystanie tylko z Wi-Fi. Niektórym może to w zupełności wystarczyć. Inni wolą jednak zawsze być połączeni z internetem, więc taka możliwość w ogóle nie wchodzi w grę.

Przy niewielkim pakiecie internetowym warto zablokować aplikacjom wykonywanie połączeń w tle. Można to zrobić, wybierając tryb oszczędzania danych w ustawieniach smartfona.

Propozycją dla oszczędnych jest też aktualizowanie aplikacji tylko przez Wi-Fi. Ma to jednak swoje minusy – do czasu znalezienia się w miejscu, w którym jest Wi-Fi, trzeba będzie korzystać ze starszej wersji programu (a bywają i takie, które bez pobrania nowej wersji nie chcą działać!).

Dobrze jest sprawdzać, na co zużywa się transfer. Na przykład w ramach Orange Flex jest pozycja „zużycie danych”, która pokazuje, ile GB wykorzystujemy na poszczególne kategorie – „Filmy / Muzyka / Social / Inne”. Z pomocą w kontrolowaniu zużytych GB przychodzą też specjalne aplikacje. Na urządzeniach z Androidem można na przykład zainstalować Datally – stworzony przez Google program, który służy do zarządzania transferem danych. Pozwala nie tylko monitorować zużycie danych, ale też ustawiać dzienne limity czy wyłączanie transferu na noc.

Nie lubisz się ograniczać?

Oszczędzanie ma swoje plusy, ale jeżeli nie chce się niczego przegapić, lepiej po prostu zdecydować się na duży pakiet GB i bez obaw korzystać z internetu. Tym bardziej, że takie usługi stają się coraz tańsze.

Do najbardziej podstawowych zadań w zupełności wystarczy 15 GB, które w Orange Flex kosztuje 25 zł. Dla tych, którzy dużo czasu spędzają, oglądając wideo, lepszy będzie większy pakiet, na przykład 30 GB za 30 zł (dla nas opcja idealna – taki pakiet danych wystarczy, by być na bieżąco w nowościach serialowych i posłuchać ulubionej muzyki), 50 GB za 50 zł albo 100 GB za 80 zł.

Co więcej, w Polsce w ramach tych pakietów można korzystać z nielimitowanego transferu danych na platformach: Facebook, Instagram, TikTok, Snapchat, Twitter, Pinterest, Messenger, WhatsApp i Viber. W każdym planie Orange Flex nielimitowane są także SMS-y, MMS-y i minuty do wszystkich sieci.

Pobierz aplikację Orange Flex i dołącz już dzisiaj.

Źródło: Orange

Czytaj także

 1
  • Telefony są dla idiotów - wiadomo przecież, że każdy Cię okradnie przez to urządzenie bo po to je wymyślili. Konta bankowe, jakieś GBP, GP i inne ... raz dotkniesz coś klikniesz i już po emeryturze i Get Beck zaraz dzwoni dzień dobry mamy dla Pana poufne dane finansowe ... topić to dziadostwo w klozecie. Masz telefon - wyrzuć NOQW!

    Czytaj także